Zrobimy Bałtyk na piechotę.

Mówią, że najlepsze co można dać często chorującym dzieciom to wyjazd nad morze zimą. Usłyszałam, uwierzyłam i wyjeżdżamy. Ponieważ nie mogłam się zdecydować gdzie pojedziemy to pojedziemy (prawie) wszędzie. Drodzy czytelnicy, jest mi bardzo miło Wam ogłosić, że tej wiosny zrobimy Bałtyk na piechotę. We współpracy z Pomorską Regionalną Organizacją Turystyczną opracowałam trasę z Piasek do Ustki (i Słupska) (wyłączając Trójmiasto, które ciężko byłoby przejść plażą).

Bałtyk na piechotę

Skąd ten pomysł?

Moja mama nie miała ze mną łatwego życia. Kiedyś na przykład, gdy miałam 22 lata, przy śniadaniu w piątek oznajmiłam, że jadę na weekend do Poznania. Z dwoma kolegami. Miałam zadzwonić wieczorem, zapomniałam, mama odezwała się w sobotę i zastała nas… w drodze do Łeby. Był styczeń, minus siedemset, właśnie odpuścił zmrożony pierwszy od 30 lat Bałtyk. Koledzy i koleżanki wycieczkowych kolegów szli z Ustki do Władysławowa, plażą, z plecakami, w których mieli między innymi namioty. Tak, spali przez dwa tygodnie na wydmach, na średnim legalu, a całymi dniami wędrowali ciesząc oczy i duszę Dobrem. Spędziliśmy z nimi na tych wydmach jedną noc i przeszliśmy kawałek następnego dnia. Zostawiło to we mnie rysę. „Bałtyk na piechotę” kołatało mi się po głowie bardzo często.

Bałtyk na piechotę

Bałtyk na piechotę

Bałtyk na piechotę

Jednak jako pilna i zaangażowana studentka archeologii śródziemnomorskiej ciągle jeździłam do Włoch, Grecji, Syrii, Czarnogóry, na Krym. Ewentualnie do europejskich muzeów, gdzie znajdują się okazałe kolekcje starożytnej sztuki i elementów architektonicznych. Bałtyk na piechotę gdzieś tam sobie siedział.

Bałtyk na piechotę!

Aż tu nagle przyszedł czas spełniania marzeń. Bo dla mnie ten czas z dziećmi właśnie taki jest. Zawsze marzyłam o tym, by pisać przewodniki – zaczęłam, już jako mama. Kiedy Sania miał jeszcze dwie drzemki dziennie zaczęłam pisać bloga, który stał się w ciągu trzech lat właśnie widać jak wyjątkowym miejscem.

Bałtyk na piechotę

Bałtyk na piechotę

No ale do rzeczy.

Najpierw Mierzeja.

Na przełomie lutego i marca ruszamy na Mierzeję Wiślaną, którą przejdziemy szybko, bo jest krótka, miejscowości są gęsto usiane, będzie to nasza taka rozbiegówka. Drogą to jest 50 km, my będziemy raczej iść plażą, lub znaną nam już dobrze ścieżką na wydmach.

Bałtyk na piechotę

Gdynia-Słupsk.

Miesiąc później ruszymy dalej. Każdy kto zna mapę Polski, pewnie łapie się trochę za głowę. Gdynia-Słupsk? Na piechotę, wybrzeżem, z dziećmi, jeszcze przez Ustkę? No nie, wariatka. Ale jestem gotowa na każdą ilość hejtu, bo już jestem po rozmowie z moją mamą. 🙂 Będziemy iść trzy tygodnie. Podzielcie teraz 200 km na 21 dni. Spokojniejsi? Wiadomo, że nie dzielimy trasy na równo, każdy dzień będzie wyglądał inaczej, mamy zaplanowane też parodniowe popasy. Żaden odcinek jednak nie będzie dłuższy niż 15 km. A Sania 15 pyka przed śniadaniem. Jeść będziemy w restauracjach. Bo wyobraźcie sobie, że nad polskim morzem są poza sezonem restauracje i to świetne! (Mam listę). Wszystkim będzie ciepło! Dbają o to nasi partnerzy, którym BARDZO dziękujemy.

Bałtyk na piechotę

Ponieważ ta nasza wyprawa jest współpracą z Pomorską Regionalną Organizacją Turystyczną, po drodze będziemy odwiedzać wszystkie najciekawsze miejsca – najlepsze noclegi, lokalne muzea, regionalnych twórców, będziemy tulić drzewa w lasach i wybierać najpiękniejsze szyszki. Spróbujemy różnorodnych dań i zobaczymy niejeden wschód słońca.

Po co to robimy?

Przede wszystkim dla siebie, nie będziemy ściemniać. Spędzimy niezapomniany czas, który zawsze będziemy wspominać. Poznamy polskie morze, którego… nie znamy. Ja zawsze jeździłam do Krynicy, parę razy byłam na Helu. Marzę by zobaczyć Zatopiony Las, by poczuć piasek Słowińskiego Parku Narodowego, sfotografować jak leci latarnie morskie, spróbować kaszubskich ryb.

Bałtyk na piechotę

Dla Was! Po tym naszym spacerze powstania MASA postów. Zarówno o hotelach, agroturystykach, apartamentach, restauracjach, o naturze, o zabytkach. WSZYSTKO. Pomyślcie, jaka to będzie dla Was BAZA WIEDZY NA WAKACJE! Na razie kończymy na Ustce i Słupsku, ale pamiętamy o tych 220 km, których nam będzie brakowało do granicy z Niemcami.

Chcemy zwrócić waszą uwagę na SMOG. My będziemy się świetnie bawić, ale UCIEKAMY. Przed smrodem, przed chorobami, przed „ciężkim” życiem w Warszawie. Jak my możemy, to Wy również.

Chcemy pokazać, że Bałtyk poza sezonem jest WSPA-NIA-ŁY. Już to trochę wiemy, chcemy więcej!

Bałtyk na piechotę

Będzie pięknie! Będziecie z nami? Jeśli chcecie mieć pewność, że nic Was nie ominie, to znajdźcie nas na Instagramie oraz polubcie i odznaczcie na Facebooku, że chcecie nas obserwować, o tak:

Bałtyk na piechotę

Na Facebooku założyłam też grupę Wakacje nad Bałtykiem. Mam nadzieję, iż stanie się miejscem wymiany doświadczeń i zadawania pytań odnośnie wszystkich krajów tego pięknego akwenu.

Zobacz rownież: