Jaskółka. Dobra żoliborska kawiarnia.

Kiedy zamieszkałam na Żolu dziewięć lat temu, na placu Wilsona grało się w naklejanie tabliczek „plac Bankowy”. Był to słaby punkt przesiadkowy, do Łomianek. Nie działo się nic. Tylko kasę można było wpłacić, albo kredyt wziąć. Potem przecznicę dalej otworzyli moje ulubione „biuro” z kawą,…

Kółko i krzyżyk. Najlepiej dla dziecka.

Pamiętam z dzieciństwa na Ursynowie instytucję klubików dziecięcych. Takiego miejsca, gdzie mama czy babcia mogły przyjść, poznać inne panie, dzieciaki razem się bawiły. Popołudniami były zajęcia dla starszych, wieczorami mamy skakały na aerobiku (chodziłam jak miałam 10 lat!). Z małej perspektywy było to super miejsce. Nowy…

Ulica Baśniowa. Nie tylko lody.

Chwalić, że w Warszawie można zjeść lody w Ulicy Baśniowej, to jak pisać o tym, że w Watykanie stoi bazylika św. Piotra. Jasna sprawa, że TA KOLEJKA codziennie latem jest na Jana Pawła. Że to jedyne miejsce, gdzie ja rzeczywiście nie odpuszczę, tylko czekam. Nawet…