Kiszyniów – najbardziej zielona stolica Europy.

Spotkaliśmy się z Jurą przy dworcu autobusowym, czyli ulicy zapchanej straganami, między którymi przepychają się marszrutki, tak dobrze mi znane z Krymu, że wcale mnie nie dziwiły. W ogóle mało mnie w Mołdawii zdziwiło. Po miesiącach na Krymie byłam zupełnie oswojona z realiami krajów postradzieckich,…