36 godzin w Rydze. Idealne na w’end.

Tak jak wiadomo już, że jestem jugonostalgiczką, tak samo uważam się za homo sovieticus. W sumie to mogłabym jeździć ciągle do krajów byłych Jugosławii i ZSRR. Podróż po Bałtykach w bliskich planach, a na razie przedsmakiem było 36 godzin w Rydze. Jedno mi nie mogło wyjść z…