Oda do miłości. Oka. Krynica Morska zimą.

Krynica Morska zimą – jeśli miałabym w jednym zdaniu podsumować za co ją pokochałam, to chyba najbardziej za to, że w styczniu odnalazłam się we własnych wspomnieniach. Wreszcie poznałam ulice, drzewa, schodki. Zaryglowana tandeta, rozmontowane z plaż reklamy pleja, dziksze wejścia, a nie po pomostach. Brak sezonowych bud. Mogłam sięgnąć pamięcią do lat, gdy spacerowałam tu z babcią, o wiele łatwiej zlokalizowałam okienka z lodami z automatu, gdy nie są one obstawione wieszakami z odzieżą patriotyczną. Krynica Morska zimą jest cicha, pusta, refleksyjna, nawet trochę romantyczna.

Krynica Morska zimą

Plaża.

Nie zawsze łatwo jest wejść. Nam trafił się czas agresywnych sztormów i żeby wejść na plażę z Idą potrzebowałam pomocy osób trzecich (Ida jeździ jeszcze w gondolce). Plaża zimą to bajka dla wózka. Piasek jest zmrożony, a nawet oblodzony. Stopy się nie męczą, można iść i iść. Nabrałam ochoty na przejście całego polskiego wybrzeża. Właśnie zimą.

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Zalew.

Najbardziej fotogeniczna sprawa. Niewiele trzeba by się zamroził. Kutry w porcie aż się proszą o uwiecznienie. Molo zachęca do spaceru do Fromborka, do którego o tyyyle bliżej jest właśnie przez wodę niż szosami.

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą
Wydmy i Krynicki Starodrzew.

Miejscowości na Mierzei są wyspami w lesie. W Krynicę ten las się również mocno wkrada. W 2012 roku wyodrębniono użytek ekologiczny „Krynicki Starodrzew”, który jest siedliskiem dla wielu gatunków zwierząt, ptaków i roślin. Zimą dość bajkowy. Wydmy i ścieżki na nich również zachwycają aurą.

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą
Krynickie pocztówki.

Sztampy, które sprawiają, że miasto wyróżnia się. Latarnia, wille, mozaiki. To wszystko zimą jest dużo lepiej widoczne. Oddechy.

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Krynica Morska zimą

Czy tylko  Krynica Morska zimą?

Nie tylko. Można też wiosną, jesienią i latem. Ja bym unikała lipca i sierpnia, ale każdy lubi co innego. Może w szczycie sezonu również można znaleźć oddech dla siebie? Zimą na pewno jest szalenie klimatycznie. I aktywność jodu jest dużo wyższa, więc zdrowiej. Dasz szansę polskiemu wybrzeżu zimą? Ja dałam 🙂 I nie żałuję.

  • MJ

    Bardzo trafnie uchwyciła Pani Krynicę. Ja też uwielbiam tu przyjeżdżać o tej porze roku. Podczas wakacji jest tu taki tłum ludzi, że nie ma szans, aby nacieszyć się zaletami Krynicy. To jest chyba troszkę tak jak z przesadzonym makijażem, po zmyciu okazuje się, że modelka jest piękna naturalnie, bez tych wszystkich "upiększeń". Zimą, dla Krynicy, czas się cofa przynajmniej o 20 lat – dokładnie jest tak jak było kiedyś – nie ma tych wszystkich masowych straganów z tandetnymi pamiątkami, przesadzonej ilości punktów gastronomicznych i niekończących się "betonowych" ścieżek. Szkoda, że Krynica tak bardzo zmierza ku "cywilizacyjnym nowalijkom", a nie stara się zatrzymać i pielęgnować swoich naturalnych walorów.

  • Bardzo dziękuję za ten komentarz. Cieszę się, że moje spostrzeżenia są ogólniejsze. Ja spróbuję jeszcze zobaczyć jak się sprawa ma bliżej sezonu, ale jeszcze poza nim, np. w maju. Bardzo jestem tego ciekawa.

  • W Krynicy Morskiej byłam jako małe dziecko i niestety nic nie pamiętam. Ale uwielbiam polskie morze i marzy mi się wyjazd nad morze zimą. Gdyby nie to, że mamy do przejechania całą Polskę to pewnie już bym to marzenie zrealizowała… A tak muszę poczekać aż Maluchy podrosną. Twoje zdjęcia i tekst tylko rozbudziły bardziej moje pragnienie…

  • Jakie piękne jest morze zimą. Jest klimat! Rzadko kto docenia. Świetnie, że łamiesz stereotypy dając przykład, że w śniegu też można wyjść na plażę. 😉

  • Pięknie wygląda Krynica na tych zdjęciach, aż chce się pójść tam na spacer:)

  • Ja niestety zimą tam nie byłam, ale chętnie się wybiorę.
    Bardzo nastrojowe zdjęcia (zwłaszcza te z nastrojowym światłem) 🙂
    O.

  • Bardzo trafnie uchwyciła Pani Krynicę. Ja też uwielbiam tu przyjeżdżać o tej porze roku. Podczas wakacji jest tu taki tłum ludzi, że nie ma szans, aby nacieszyć się zaletami Krynicy. To jest chyba troszkę tak jak z przesadzonym makijażem, po zmyciu okazuje się, że modelka jest piękna naturalnie, bez tych wszystkich "upiększeń". Zimą, dla Krynicy, czas się cofa przynajmniej o 20 lat – dokładnie jest tak jak było kiedyś – nie ma tych wszystkich masowych straganów z tandetnymi pamiątkami, przesadzonej ilości punktów gastronomicznych i niekończących się "betonowych" ścieżek. Szkoda, że Krynica tak bardzo zmierza ku "cywilizacyjnym nowalijkom", a nie stara się zatrzymać i pielęgnować swoich naturalnych walorów.

  • Jeszcze nigdy nie byłam w Krynicy. Wygląda uroczo 🙂

  • Planujemy z mężem i Małym jakąś wycieczkę w jeden z lutowych weekendów, kto wie, może postawimy właśnie na Krynicę 🙂 A coś tam w ogóle jest otwarte? Da się gdzieś ogrzać przy filiżance herbaty?

  • Morze jest piękne o każdej porze roku! No może poza tą najbardziej zatłoczoną przez turystów 😉

  • Nigdy nie byliśmy nad polskim morzem zimą. Preferujemy wiosnę i jesień, wtedy też jest spokojnie. W tym roku już nie zdarzymy, ale może w przyszłym powinniśmy zaplanować kilka dni na „dojodowanie się” i zaczerpnięcie świeżego powietrza. Ponoć nad morzem jest najlepiej :).