Letnia dziecięca kosmetyczka.

Jesteśmy wielkimi mistrzami minimalistycznego pakowania. Umiemy wyjechać na parę tygodni pakując się pod wózek dziecięcy. I to zimą. Z kosmetykami jest tak, że nie lubię ich zbytnio ładować na dzieci. Nigdy nie smarowałam niemowlaków oliwką, tak na wszelki wypadek. Raczej miejscowo na jakieś podrażnienia czy wysuszenia, lub gdy potrzebowałam tłuszczyku do masażu. Jednak to nie jest tak, że letnia dziecięca kosmetyczka jest u nas pusta. Szczególnie właśnie latem, gdy kawał ciała jest wystawione na słońce, a my spędzamy na dworze większość dnia. Co więc pakujemy?

letnia dziecięca kosmetyczka

Letnia dziecięca kosmetyczka.

Klikając w nagłówki przejdziecie na stronę sklepu Bioogranika, w którym robimy od lat zakupy, i który uwielbiamy. I polecamy.

Krem pielęgnacyjny dla dzieci i niemowląt, Lavera.

letnia dziecięca kosmetyczka

Nie przypadkowo jest pierwszy, bo to nasz numer jeden. Krem, który kupiliśmy jak urodził się Sasza i pozostaliśmy mu wierni aż do teraz. Zupełnie nie mamy potrzeby szukania i kombinowania, próbowania czegoś innego. Ma idealną konsystencję, dobrze nawilża i szybko się wchłania. Nie tłuści wszystkiego jak oliwki. No i ma świetny skład, bez silikonów, parafin i olejów mineralnych. Jest produkowany w Europie (w Niemczech). Jeśli dla kogoś to jest istotne, to jest to produkt wegański.

Pasta do zębów dla dzieci, Ecodenta (bez fluoru).

letnia dziecięca kosmetyczka

Pierwsza pasta naszych dzieci. Z Saszą próbowaliśmy różnych, ta przypasowała jemu najbardziej w smaku, nam w wydajności i składzie. Ma zapach truskawki i ekstrakt z marchewki i kalidentu. Warzywo nie jest tu bez znaczenia. Właśnie pomarańczowa przyjaciółka pietruszki posiada właściwości kojące dla dziąseł. Kalident z kolei to minerał, składnik kości i zębów, źródło naturalnego wapnia. Używamy, aż dzieci nauczą się pluć. A jak się już nauczą to przerzucamy się na…

Pasta do zębów dla dzieci, Ecodenta (z fluorem).

letnia dziecięca kosmetyczka

Tu z kolei rządzi rumianek i bioaktywny wapń. Zawiera 1500 ppm fluoru. Przez producenta jest zalecany dla dzieci do siódmego roku życia. Ma miętowy posmaczek, ale delikatny. Dobra przejściówka!

Płyn do kąpieli dla dzieci i niemowląt, ECO Cosmetics.

letnia dziecięca kosmetyczka

Jest parę wersji tego specyfiku, my wybieramy najczęściej granat/rokitnik. Mam bardzo duży sentyment do rokitnika, wierzę w jego zbawienne działanie w różnych aspektach, więc jak się pojawia, to zwykle mu ulegam. Płyn jest Idki, myjemy nim jej głowę i ciało, choć ciało też czasem „dorosłym” mydłem. Sańka już w tej kwestii nie jest przez nas uznawany za dziecko i dzieli z nami kosmetyczkę prysznicową.

Krem na słońce SPF 45, ECO Cosmetics.

letnia dziecięca kosmetyczka

W tej kwestii nie ma zmiłuj, przy naszym stylu życia, krem z filtrem to absolutna podstawa. Zdarza nam się go używać też zimą, jak przypieka, szczególnie w górach. Nie smarujemy się w domu, zwykle po wyjściu, ok. 10 rano pierwszy raz. Powtarzamy co parę godzin. Spieczone dzieci to ani nie jest wygodne, ani bezpieczne. Rozważałam olejek z pestek malin, jednak znając moje umiejętności dość szybko bym go nie dokręciła i wylała. Ale jeśli jesteście z tych stacjonarnych, to bierzcie!

Przyjaciel zimy – krem na wiatr i mróz, Baby EcoLogica.

letnia dziecięca kosmetyczka

Choć jest to letnia dziecięca kosmetyczka, to przyjaciel zimy musi się pojawić. Zakolegowaliśmy się z nim zimą nad morzem i już z nami został. Używam go na podrażnienia, stłuczenia, obicia, małe ranki. Ma świetny skład, jest bezwodny, głównymi składnikami jest masło shea, oleje owsiany i kokosowy.

Najważniejsze by letnia dziecięca kosmetyczka zawiera wszystko, czego będzie potrzebować podczas wyjazdu. Możecie oczywiście dorzucić choćby asystenta przewijania.

Dajcie znać w komentarzach jakie są Wasze ulubione produkty i czy zwracacie uwagę na skład dziecięcych kosmetyków.

Zobacz rownież: