Mierzeja Wiślana we wrześniu.

Do Krynicy Morskiej przyjeżdżałam jako dziecko i nastolatka przez 13 lat pod rząd. Znałam tu każdą dziurę, atrakcję, przeskakiwałam przez płoty większości ośrodków wypoczynkowych, by korzystać z ichniejszych placów zabaw. Wiedziałam kiedy kończą się kolonijne turnusy, by uczestniczyć w pożegnalnych zabawach i dyskotekach. Mam milion zdjęć na tle zachodzącego słońca. Teraz, po ponad 10 latach wróciłam do Krynicy na parę dni. Chodziłam po znajomych ścieżkach z lekkim niedowierzaniem i rozczarowaniem. Mierzeja Wiślana we wrześniu trochę zachwyca, a trochę nie.
Mierzeja Wiślana we wrześniu

Co gryzie.

Pierwsze co potwornie bije po twarzy to reklamy i tandeta. Przy każdym wejściu na plażę olbrzymie zdjęcie Małgorzaty Sochy, Anny Muchy lub trzeciej kobiety, której moja wiedza o współczesnych mediach nie rozpoznaje, w fioletowej oprawie popularnej sieci telefonii komórkowej. Na każdym płocie dzikie reklamy, ogłoszenia o świeżej rybce i gofrach, tanich apartamentach do kupienia lub najmu, szaleńczo porywających atrakcjach (rejsy szybką łodzią motorową). Również ksiądz proboszcz nie pozostaje w tyle i wydrukował wielkoformatowy plakat z podobizną JP2.
Druga sprawa to niezagospodarowane zadrzewione parcele w różnych częściach miasta. Śmieci, podpici pięćdziesięcioletni wąsacze, wszechobecne butelki po wódkach i pałętające się zużyte chusteczki higieniczne.
Po trzecie totalny brak spójności architektonicznej. Obok pięknych starych willi, współczesne koszmarki, drewniane i murowane domki dwuizbowe, masa dzikich przyczep, pawilonów i barów. I co najbardziej frustrujące, brak publicznych, darmowych toalet. Są tylko budki za dwa złote, ale ludzie pielgrzymkami chodzą na wydmy za potrzebą. Nawet w kawiarniach (trzy są mieście, gdzie można zjeść coś więcej niż lody i gofry) do dyspozycji gości pozostaje toitoi na podwórku (wspólny dla paru gastroobiektów). Brak możliwości umycia rąk. Halo, czy jest na sali sanepid?
Zatrzymaliśmy się w mieszkaniu mojej kuzynki, w pobliżu kościoła, więc miejscówka centralna. Do plaży (wejście 26) prowadzi świeżo wyremontowany Bulwar Słoneczny. Tablica dumnie ogłasza że jego modernizacja pochłonęła milion złotych. Cały oczywiście w kostce b., szczęśliwie trochę innej niż tradycyjna osiedlowa. Bulwar byłby miejscem dla ludzi, gdyby pomyślano o trzech sprawach: darmowe toalety, krany do mycia stóp, plac zabaw (w KM nie znaleźliśmy ŻADNEGO publicznego placu zabaw, wszystkie są prywatne, za ogrodzeniem, opatrzone tabliczka z napisem „teren prywatny”).
Nie jest jednak tak, że nie da się w Krynicy spędzić paru miłych dni. Wytyczyliśmy sobie szlaki, omijaliśmy centrum miasta i polecić możemy:

STARE WILLE, LATARNIA MORSKA I POMNIK KU CHWALE BOHATEROM ARMII RADZIECKIEJ

Kahlberg Liep, czyli z niemieckiego Łysa Góra (od 1959r. Krynica Morska) po raz pierwszy wzmiankowany był w XVw. Należał do Gdańska, od połowy XIXw. do Elbląga. W tym czasie uregulowano połączenie morskie z Elbląga do Królewca (wtedy przekopano kanał na mierzei znajdujący się dziś w Rosji).  Na przełomie lat 1944/1945 na przesyp zaczęli docierać niemieccy uchodźcy z terenów Prus Wschodnich. Od 26 stycznia do 4 marca znalazło tu schronienie kilkaset tysięcy ludzi. Dla niektórych był to przystanek w drodze do Gdańska lub Gdyni, dla innych miejsce w którym doczekali końca wojny. Dziś z dawnych mieszkańców, ani ich potomków nie mieszka tu nikt (wszyscy wyjechali lub zostali przesiedleni).
Na skrzyżowaniu ulic Sienkiewicza i Żołnierzy znajduje się latania morska zbudowana w 1951r. Pierwotna latarnia została zaminowana w 1945r. przez hitlerowskie wojska opuszczające w popłochu mierzeję. Obiekt zdobyty przez armię radziecką został wysadzony w powietrze, zginęło dwustu czterdziestu żołnierzy.
Przy latarni morskiej znajduje się zadbany pomnik-cmentarz Bohaterów Armii Radzieckiej (bohaterskim żołnierzom armii radzieckiej poległym w walce o oswobodzenie ziemi elbląskiej, społeczeństwo powiatu elbląskiego).

Mimo trudnej historii mierzei, nie sposób nie zwrócić uwagi, iż jedyne ładne budynki w mieście pochodzą z czasów niemieckich. Piękne wille, w większość odremontowane, służą teraz za hotele, pensjonaty lub kwatery prywatne. Niestety burmistrz miasta nie ma sprecyzowanej wizji spójnego rozwoju miasta i obok budynków nawiązujących architekturą do przedwojennych willi powstają zupełnie niezrozumiałe samowolne konstrukcje, estetycznie niejakie, a fasady zabytkowych domów obwieszone są tandetnymi reklamami. Dobrze, że ustawa krajobrazowa w najbliższym czasie wejdzie w życie.

Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu

WIELBŁĄDZI GARB

To taki przedsionek do przyrody Krajów Bałtyckich, na rogatkach Krynicy w kierunku rosyjskim. Mierzeja Wiślana ma 96 km długości i 1-2 km szerokości, oddziela Zalew Wiślany od Zatoki Gdańskiej. Jest pozostałością po erozjach w tworzeniu się Półwyspu Sambijskiego. Najprościej mówiąc, to duży piaszczysty wał. Najwyższą wydmą jest Wielbłądzi Garb (56m.n.p.m.) Wejście na „szlak” znajduje się przy szosie prowadzącej do Piasków, ścieżka prowadzi przez las, następnie zakręca i rozdwaja się- można wejść po drewnianych schodkach na szczyt, a następnie wrócić i pójść nad Zalew Wiślany. Całość wycieczki zajmuje nie całą godzinę. Na mierzei zostało zaobserowanych 235 gatunków ptaków, Mierzeja i Zalew Wiślane, oraz Żuławy to ulubione miejsce żerowania i odpoczynku ptaków drapieżnych  i wodno-błotnych.

Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu

PLAŻA W PIASKACH

Oczywiście mentalnie ciągnęło nas do Rosji. Gdyby tylko na mierzei było przejście graniczne, na pewno byśmy z niego skorzystali i odwiedzili pobliski Bałtyjsk. Z mapy google można wywnioskować, że Kaliningrad nie korzysta z uroków tej części wybrzeża do celów turystycznych, tylko strategicznych (znajdują się tu lotnisko i obiekty wojskowe).
Ostatnią polską miejscowością są Piaski, dalej droga się urywa, i do Rosji zbliżyć się można tylko plażą, gdzie, jak czytałam, jest siatka i mili pogranicznicy, którzy sugerują, by za długo się tu nie kręcić.

Same Piaski zasługują jednak na duże zainteresowanie. Przede wszystkim dziki. Spacerują gęsiego, a najmłodsze osobniki w stadzie z zaciekawieniem podchodzą do ludzi. Włodarze miejscowości na plakatach proszą, by zwierząt nie dokarmiać, gdyż leśne przysmaki im starczają. Samochód zostawiliśmy na parkingu przy głównej drodze i ruszyliśmy przez las na plażę (z kijem w ręku, którego pewnie i tak byśmy nigdy nie użyli, ale było nam raźniej). Plaża okazała się być prawie pusta. (Tego samego dnia w KM lekki tłumek i dwie garści parawanów). Mnóstwo mew, zacumowane łodzie rybackie i stary dobry szum morza. Niestety wejście również ozdobione wizerunkiem Małgorzaty Sochy.

Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu

ŚWIEŻA RYBA W PORCIE

Polecone nam zostało udać się w KM na obiad w dwa miejsca: baru Ster oraz Centrali Rybnej. Zwiedziliśmy miejsca z zewnątrz, ale nie przypadły nam do gustu, więc postanowiliśmy zaopatrywać się w świeże ryby i smażyć je na własnym tłuszczu niepalmowym, obtoczone w przywiezionych z Warszawy jajkach zerówkach, bez mąki.

Świeża (i pyszna) ryba do kupienia w porcie rybackim, za hotelem Kahlberg codziennie od 8-18.

Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu

Mierzeja Wiślana we wrześniu nam się podobała na tyle, by spełnić marzenie i wrócić zimą.

Mierzeja Wiślana we wrześniu wygląda tak:

Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniu
Mierzeja Wiślana we wrześniuMierzeja Wiślana we wrześniu
  • Na szczęście zawsze da się ucieć od tłumów i znaleźć ładne miejsca!
    p.s. kilka zdjęć się wrzuciło podwójnie.

  • Zadziwiające jak wszystko się zmienia w ciągu kilku bądź kilkunastu lat. Najgorsze jest to, że wcale nie najlepsze i tutaj mamy tego przykład. Dziwne, że w dzisiejszych czasach brak toalet jest nadal tak powszechny i to w miejscach atrakcyjnych turystycznie.

  • Polskie morze w ogóle mnie nie ciągnie. Chyba poza Trójmiastem nie ma nic do zaoferowania ciekawego. W Krynicy nie byłem ale też mnie jakoś nie przekonuje 😉

  • W Krynicy Morskiej nigdy nie byłam, ale ten region Polski jest mi najmniej znany. Niemniej wpis przeczytałam z dużym zainteresowaniem.

  • Piękne zdjęcia i zachęcający opis! Wstyd przyznać, ale Pomorza wciąż jeszcze nie odkryłem (poza Trójmiastem). W przyszłym roku koniecznie trzeba to zmienić! 😉

  • A tam to jeszcze nigdy nie byłem. Po zdjęciach wnioskuję, że miejsce niczym nie ustępuje typowym kurortom nadmorskim na zachód od Helu. Dzięki za przybliżenie tematu. (-:,

  • Da się. Przy granicy z Rosją jest rajsko.

  • Gdybyś zobaczyła pielgrzymki ludzi na wydmy z chusteczkami w ręku byłoby to nie tylko dziwne -)

  • Mierzeja jest piękna, już czuć ten przedsionek estońskiej dziczy troszkę. Ale trzeba się naszukać.

  • Polskie morze piękne, to włodarze są nieodpowiedzialni.

  • Zamierzam w najbliższym czasie porównać z Juratą, tak łatwo się nie poddaję -)

  • SPP

    Krynica Morska naprawdę nie ma atrakcji. Nie należy traktować tego miasta turystycznego jako, miejsca na niezwykłe przygody. Jest to miejsce bardziej dla osób chcących wypocząć na plaży, pospacerować lub nabrać kondycji biegąjąc po lasach. Osoby tak nastawione na wczasy będą zadowolone. Burmistrzowie od '91 roku niszczą to miasto. 20% budynków nie ma zezwolenia na budowę, a 80% z nich jest nie zatwierdzona przez konserwatora zabytków. to jest jak każde miasto w Polsce, miasto skorumpowane. Nawet mieszkańcom nie zależy na estetyce, ważne by się na hapać w dwa miesiące. Nikt nawet nie pomyślał że sezon może być dłuższy. To się nie zmieni przez najbliższe 20 lat. Potrzebna jest rewolucja jak z przed wieków kiedy to piach z wydm zasypał całą wioskę. Pozdrawiam i zapraszam turystów na wypoczynek.

  • Nie zgodzę się. Jak ktoś będzie chciał to znajdzie sobie atrakcje ! Chociazby latarnia morska czy może popływanie statkiem. Słyszałam tez, że podobno ma być niedługo otwarty tam aquapark – także dla lubiących aktywny wypoczynek idealne rozwiązanie ;p
    P.S. Na ostatnim zdjęciu Hotel Continental <3 uwielbiamy z mężem to miejsce! bardzo bisko plazy i super warunki. jeździmy co roku

  • Tak, o latarni nawet napisałam w tym poście. Ja też spędziłam tam miły czas z rodziną chodząc trochę innymi ścieżkami, niż po ul. Portowej.

  • Widać, że nie ma planu zagospodarowania przestrzeni. Jednak można miło spędzić czas. Cudownie by było, gdyby zniknęły reklamy, wyznaczono jasne wytyczne co do budowy obiektów i powstałyby jakieś publiczne place zabaw. Mierzeja ma olbrzymi potencjał, a stare wille cudowny klimat.

  • Anonimowy

    Podróż sentymentalna … Nic dodać, nic ująć. Tak samo mam …