Minimalistyczne pakowanie na outdoorowy zimowy wyjazd.

Wychowały mnie babcia i mama. Dwie kobiety wielkiej klasy i obszernych walizek. Lubiące kurorty. Prawdopodobnie nigdy w ciągu jednego turnusu nie pojawiły się na kolacji w tym samym sweterku. Na każde wesele w rodzinie dostawałam nową sukienkę, a na każde święto zmarłych nowy płaszczyk. Wiele pracy włożono, bym wyglądała zawsze pięknie i zgrabnie, ale życia się nie oszuka. Na ślub mojego brata ciotecznego dotarłam ala Bielecki w ostatniej chwili, prosto z alpejskiego szlaku, z wielkim strupem na łokciu i podbitym okiem po upadku na głazach. Teraz, w rodzinie z dziećmi, na wakacje w pełnym komplecie minimalistyczne pakowanie mieści się w jedną dużą walizkę. Ja i dzieci w jedną część, Eduard w drugą 🙂 No dobra, bez przesady, lubię sukienki (w mieście).

Minimalistyczne pakowanie.

Na przykładzie trzytygodniowego spaceru z Gdyni do Słupska. Wyruszamy 26.03, wracamy 20.04, będziemy dziennie robić ok 15 km. Oczywiście, że nastawiamy się na outdoor. Wyjdziemy zimą, ale raczej na pewno wrócimy wiosną. I to być może całkiem ciepłą. Musimy mieć więc luzy w bagażu, by skitrać puchowe płaszcze i kożuchy. Prawdopodobnie spotka nas wszystko: od śniegu, przez deszcz, po niezłą patelnię. I wiemy, że będzie wiało, i będzie to wiatr w mordy, bo trasa tak naprawdę powinna przebiegać z zachodu na wschód, a nie odwrotnie.

Minimalistyczne pakowanie
To my w podróży przez Mierzeję. Może teraz na trasie Gdynia-Słupsk uda się zrobić wspólne zdjęcie. 🙂

Torba numer jeden.

Ida. Jeszcze na Mierzei siedziała grzecznie w wózku i wystarczało jej wodzić wzrokiem za Sanią. Tydzień później w Salzburgu już szalała po promenadach z bratem za rączkę. Więc raczej naszego grande spacerru nie odpuści. Podejrzewam nawet, że będzie miała parę kilometrów dziennie w nogach, bo choć jest filigranowa, to charakter ma skalisty. Idzie pakuję trzy body z długim rękawem, trzy pary rajstop, skarpetki, leginsy, spodnie z podszewką, cudowny sweter z merynosa, z którego brud się wykrusza, jedną koszulkę. To na wersję indoor. Wierzchniowo dokładam onepiece’a po bracie z bawełny The Brand, kombinezon Patagonii, kominiarę i komin Reimy i rękawiczki (których pewnie i tak nie będzie chciała nosić). Zapasowo też cienką czapkę, w razie gdyby temperatura nas rozpieściła. Jedne zimowe buty Ecco. U Idki sprawdzi się cebularstwo. Przy niskim temperaturach będę zakładać jej wszystko. Przy wyższych mniej.

Minimalistyczne pakowanie
Całość.
Minimalistyczne pakowanie
To co idzie do torby.

Sania. Nasz kawaler to mistrz przemoczonej skarpetki, więc ich weźmiemy więcej, tak z pięć par. Dwie koszulki termoaktywne Reima, jedną zwykłą bawełnianą. Dwie pary leginsów, jeden sweter. Spodnie narciarskie, spodnie przeciwdeszczowe, no i niestety. dwie kurtki puchowe, jedną hiperciepłą, drugą bluzowatą, obie Reimy. Jeszcze kurtkę przeciwdeszczową. Kalosze i buty trekingowe. O tego pana muszę dbać wyjątkowo, minimalistyczne pakowanie raczej tu nie gra, bo do wózka go w razie niepogody nie wsadzę. Jeszcze się waham, czy brać turkusową ciepłą kurtkę Reimy, czy ograniczyć się tylko do żółtej, też puchowej, ale lżejszej. Takie same rozterki mam co do spodni narciarskich. Prognozy mówią, że bardzo zimno będzie tylko w pierwszych dniach, a potem 10 na plusie.

Minimalistyczne pakowanie
Całość. Ale być może turkusową kurtkę i niebieskie spodnie jednak zostawimy.
Minimalistyczne pakowanie
To co do torby.

Podróżująca Matka.

Dwie koszulki, leginsy, spodnie przeciwdeszczowe Vauda, jedne spodnie „do restauracji”, no i warstwy – bluzę z cienkiego polaru, bluzokurtkę Patagonii i softshella HiMountain. Ma być minimalistycznie, wygodnie i praktycznie. Górskie buty.

Minimalistyczne pakowanie
Wszystko.
Minimalistyczne pakowanie
To co do torby.

Wszyscy bierzemy po jednej piżamie, każde z nas będzie też miało kapcie.

Minimalistyczne pakowanie
I sama bohaterka torba. Moja ukochana z dzieciństwa.

Stawiamy na codzienne pranie. Biorę odsypany proszek do prania. Stroić się będziemy na dzielni po powrocie. To co wymieniłam, to wszystkie rzeczy, które bierzemy. Część z nich założymy na drogę. Bieliznę osobistą pomijam ofkors.

Torba numer dwa.

Kosmetyki. Zimowe pakowanie nad morze to ochrona przed wiatrem, ale też słońcem, i czasem wilgocią. Już wcześniej sprawdził nam się krem ochronny Iossi z super naturalnym składem, odpowiedni zarówno dla dzieci, jak i dla mnie. Ja nie pomijam tradycyjnej pielęgnacji, więc tu minimalistyczne pakowanie ogranicza się do niewielkich pojemności – aktualnie używam serum, kremu pod oczy i kremu Purite. Zmywam twarz 3w1 Mary Kay. Biorę też maseczkę oczyszczającą do twarzy, testowo Babci Agafy w fajnym podróżniczym opakowaniu. W domu uwielbiam używać maseczek, mam pierdyliard rodzajów. Co jeszcze? Szczoteczki, pasty, dezodorant, obcinacz do paznokci, cążki i pęseta, mała butelka szamponu, małe saszetki kremu do ciała, podkład. Kosmetyczki są dwie – jedna trzymana z dala od dzieci, druga do zabawy w czasie kiedy ja się myję. Niestety musimy też wozić się z pieluchami Idy. Ale nie całym zapasem, będziemy dokupywać na miejscu.

Minimalistyczne pakowanie
Rozsypka.
Minimalistyczne pakowanie
Kompakt.

Minimalistyczne pakowanie

Jedzenie. Nie jesteśmy w stanie wziąć przekąsek na cały wyjazd, ale część tak. Obowiązkowo musi być termos i kubek termiczny. Ja ostatnio rozkochuję się w herbatce w kurkumy, a Sani bardzo smakuje dziecięca na odporność. Zawsze mamy ze sobą ciastka (chętnie niskosłodzone), czekoladę, w miarę możliwości kanapki. Używamy śniadaniówek, do których wszystko przesypujemy. W czasie naszego przejścia często będziemy w miejscach z aneksem kuchennym, dlatego pakujemy też kaszę, wege kostki rosołowe czy ekokiśle. Lubimy dobre produkty Bioplanet i spółki i ciężko z nich zrezygnować całkowicie. Świeże sprawy będziemy dokupywać w lokalnych sklepach. Na święta (za parę dni) dojeżdża do nas Eduard, który nam dowiezie cześć jedzenia na dalszy etap.

Minimalistyczne pakowanie
Część pójdzie do torby numer dwa, a część do torby numer cztery.

Minimalistyczne pakowanie

Torba numer trzy.

Nie biorę komputera, wszystko ogarniam z telefonu. Pakuję za to aparat, kable, ładowarki. Zeszyt wyjazdowy, kalendarz, piórnik. Nie będę brała książki, ale wezmę gazetę. Wieczorami pewnie będę pisać posty i wrzucać zdjęcia na Instagrama i Facebooka. W torbie numer trzy, czyli w ukochanym i mega pojemnym Cabin Zero są luzy. Zawsze się przydają, na warstwy ubrania, zakupy po drodze, czy cokolwiek innego.

minimalistyczne pakowanie

minimalistyczne pakowanie

Torba numer cztery.

Idka jeździ w naszym ukochanym wózku Kronan, pod którym wozimy prawie cały dobytek (dolny koszyk ma możliwe obciążenie do 12 kg). Ma śpiwór z owczej wełny i kocyk od ukochanej cioci. Zastanawiam się w którym momencie wyprawy owczy śpiworek wyślemy do domu pocztą. 😉 Przy wózku jest podręczna torba wózkowa. Jest bardzo pojemna, z przegrodami, wodoodporna, idealna na minimalistyczne pakowanie i dobrą organizację. Tu wchodzi mała paczka podręczna pieluszek, chusteczki mokre, suche, krem do rąk, krem ochronny, termosy i bieżące przekąski. I apteczka. Bierzemy tyci. Czopki z nurofenem, parę saszetek smecty, plasterki. Termometr mam doskonały w policzku, jak chyba każda mama.

Do tej torby wchodzą też termosy i jedna śniadaniówka.

minimalistyczne pakowanie

minimalistyczne pakowanie

minimalistyczne pakowanie

Zabawki i książki dla dzieci – plecak Sani, z lekkim wspomaganiem mamy.

Sania ma szkicownik z kredkami, weźmiemy jedną książkę do czytania (Kajtek i Tosia) i pewnie ze dwie do oglądania (na fali Ela u Idki). Mamy Podróżownik po Pomorzu. Jak zawsze pojedzie kompas i latarka na korbkę. Sania swoje i Idy rzeczy nosi w dziecięcym plecaku. Choć książki pewnie bardzo szybko wylądują u mnie.

minimalistyczne pakowanie

Myślicie, że czegoś nam zabraknie? Dobre to minimalistyczne pakowanie? Dowieziecie nam jakby co? 🙂

Jeśli interesuje Was temat pakowania i szukacie praktycznych porad, to zajrzyjcie do kolegów blogerów: Aleksandry z okiemalexa która pisała o pakowaniu dzieci 0-3, Joanna z places2visit o pakowaniu campingowym, Łukasza z lkedzierski.com o pakowaniu do Azji, Monika z offthetrack o pierwszej podróży z niemowlakiem.

Zobacz rownież:

  • Trzymamy kciuki za Was spacer. Wygląda na to, ze pogoda będzie dużo lepsza niż ostatnio! Dziś w Gdańsku 11 stopni i słońce. Wiatru brak. Ja bym chyba zrezygnowała z tych turbo ciepłych rzeczy dla Sani, skoro macie druga kurtkę zimową ale nieco lżejsza.