Nasze największe podróżnicze marzenia.

Każdy jakieś ma. U nas lista jest długa. Nasze największe podróżnicze marzenia, o których rozmawiamy, planujemy i zastanawiamy się kiedy będzie odpowiedni moment na ich realizację. Stworzyliśmy tę listę zamiast podsumowania roku. 2017 był wspaniały i intensywny, zrealizowaliśmy wiele ciekawych projektów, mamy za sobą pierwsze współprace z poważnymi organizacjami turystycznymi i te komercyjne. Najlepsza była podróż do Mołdawii na Święto Wina w październiku, ale moja i dzieci letnia tułaczka po Besarabii również dała radę. Planów i pomysłów na wyjazdy mamy masę, a oto nasze największe podróżnicze marzenia, bo mniejszych mamy niezliczoną ilość. 🙂

Nasze największe podróżnicze marzenia:

1. JAPONIA

To największe marzenie Eduarda, choć moje też wielkie. Część z nas marzy o zajadaniu sushi u Jiro w Tokio, a druga raczej o tropikalnej wyspie Ishigaki. Chcielibyśmy jeść, nacieszyć oczy kwitnącymi wiśniami, ale też przede wszystkim pojechać na samiuśkie południe kraju, gdzie królują tropiki i nie jest tak mocno elektronicznie i turystycznie. Odczarować (najbardziej sobie w głowie) wizerunek nowoczesnej Japonii. Nie da się nie chcieć tam pojechać, jak się zna i kocha bloga W krainie tajfunów.

Nasze największe podróżnicze marzenia
https://okinawahai.com/ishigaki-island/

2. AUSTRALIA

Ta anegdota już krąży po świecie. Ja, lat cztery, siedem, dwanaście, zimująca u babci w Konstancinie. Pod pierzyną, o 21.30. Pogoda po panoramie i magiczne Alice Springs z nierealną temperaturą plus 40. ZAWSZE marzyłam by tam pojechać! Do tego wspaniali i piękni Aborygeni, czerwony interior, zielone Brisbane, bajeczne widoki i ciągnąca się nieprzyzwoicie długimi kilometrami plaże. Jechalibyśmy! Oczywiście wtedy gdy jest tam najgoręcej!

Nasze największe podróżnicze marzenia
https://www.pandotrip.com/

3. WYSPY KANARYJSKIE

Wśród tych wszystkich egzotycznych kierunków znalazł się taki kwiatek. Jak każde popularne wśród turystów miejsce ma dwa oblicza. Tego najbardziej oczywistego zawsze będziemy unikać. Raczej południe Gran Canarii nas nie skusi. Ale trzy zachodnie małe wyspy już tak. Na El Hierro, La Gomerę czy La Palmę poleciałabym jeszcze dziś. Zbawienny dla dzieciaków oceaniczny klimat, delikatne 18 stopni nawet zimą (a latem dużo więcej), świeże banany, lasy palm.

Nasze największe podróżnicze marzenia
http://www.vallehermosoweb.es/

4. JAWA

Kolejny fiks z dzieciństwa, tym razem atlasu szkolnego i piątkowych porannych lekcji z geografii. Zawsze mi było zimno i nigdy nie byłam wyspana. Ale na geo nigdy nie poszłam nieprzygotowana. Śpiewałam rzeki i góry świata bez problemu, dodatkowo „kułam” wyspy Azji Południowo-Wschodniej i Oceanii. To jedno z tych marzeń, których nigdy nie miałam odwagi spełnić, a jako archeolog śródziemnomorski nie znalazłam wystarczająco dobrego powodu, by się tam udać. Może to dobrze? Dzięki temu odkrycie Jawy jeszcze przed nami.

Nasze największe podróżnicze marzenia
http://www.bestourism.com/

5. ARGENTYNA

Kochamy wina. Najbardziej te z Mendozy, regionu w Argentynie, gdzie winorośle rosną na dwóch tysiącach. Są głębokie, ziemiste, cierpkie, a z winnicy się patrzy na ośnieżone szczyty Andów. Dodajcie do tego steka i ja już chyba nic mówić nie muszę.

Nasze największe podróżnicze marzenia
https://justlorelei67.files.wordpress.com/

6. USA

Gdyby mi ktoś powiedział 10 lat temu, że będę marzyć o podróży do Ameryki, to bym nie uwierzyła. Ale Eduard pokazał mi parki narodowe, ulice San Francisco, kanapki z homarami no i przepadłam. Bardzo bym pojechała! I zobaczyła wszystkie parki, a najbardziej to przeszła Pacific Northwest Trail. Czasem jak dzień jest trudniejszy, to marzę byśmy to zrobili bez dzieci.

Nasze największe podróżnicze marzenia
https://www.indivisible.us/

7. ISLANDIA

Byliśmy w podróży poślubnej i MEGA chcemy wrócić. Pokazać dzieciom wulkany, gejzery, zatoki pełne lodu. Chcemy by zachwyciły się tą naturą i nauczyły chodzić na TYM wietrze. By zjadły zarówno hot-dogi z budy na ulicy, jak i genialną rybę w chrupiącej panierce. No i by weszły do wnętrza ziemi przez wulkan Snaefells.

Nasze największe podróżnicze marzenia
Nasze! Z podróży poślubnej!

8. GRUZJA I AZERBEJDŻAN

Moja babcia była w Gruzji i Azerbejdżanie w latach 70. Przywiozła stamtąd masę zdjęć i wiele historii, którymi karmiła mnie przez całe lata. Szczegółowo opowiadała gościnę u gruzińskiego aktora, imponujące wyciągniki ropowe w Baku i przemyt złota w pociągu powrotnym. Pojechałabym i sfotografowała te same kadry. Byłby piękny projekt fotograficzny. I smaczne wakacje!

Nasze największe podróżnicze marzenia
http://www.bakuexplorer.com/

9. IZRAEL

Jest tylko kwestią czasu, byśmy tam trafili. Może nawet tej zimy. Zobaczymy. Matka archeolog, ojciec miłośnik przestrzeni. Interesuje nas Izrael zarówno w wydaniu styku kultur, jak i trekkingu na pustyniach. Uwielbiamy izraelskie jedzenie, warszawski Tel Aviv to nasza wielka miłość. Jedynie nas blokuje napięta sytuacja w regionie i (trochę) się boimy zabrać tam dzieci.

Nasze największe podróżnicze marzenia
https://media.timeout.com

10. MEKSYK

Marzenie podróżującego Taty, którego ja się uczę. Najłatwiej mi to przychodzi słuchając ścieżki dźwiękowej z filmu Babel. O Meksyku marzy też Sania, odkąd przeczytaliśmy Marka i czaszkę jaguara. Piramidy, natura, kuchnia, to wszystko musi mieć niesamowity klimat, dla mnie najchętniej w wydaniu Semana Santa.

Nasze największe podróżnicze marzenia
https://fthmb.tqn.com/

Jakie są nasze największe podróżnicze marzenia? Są mega blisko natury! Marzymy o wielu miejscach, w różnych zakątkach świata, ale wszystkie są outdoorem i bezkresnym pięknem. Trzymajcie kciuki, by w 2018 udało nam się zrealizować choć jedno. 🙂 I napiszcie nam o swoich pragnieniach, gdzie najbardziej byście chcieli się udać?

Zobacz rownież: