O NAS

Dzień dobry! Podróżująca rodzina to my: Magdalena, Eduard, Sasza i Ida. Największą wartością jest dla nas spędzony razem czas, a najlepiej nam w drodze. Wybieramy zwykle ciekawie zorganizowane gospodarstwa na uboczu. Lubimy liczyć drzewa w lesie, wąchać drewniane drzwi oraz rozpoznawać świętych na obrazach w kościołach i muzeach. Zaglądamy do miast, ale najbardziej lubimy za oknem ciszę, ewentualnie szum drzew lub skrzekot mew. Ojciec rodziny ma poważną pracę na etacie, i tylko dlatego nie jesteśmy wiecznie w drodze. Matka rodziny zawodowo pisze przewodniki, zwykle wtedy kiedy dzieci śpią. Sasza ma już 4,5 roku, Ida jest przedzielną najmłodszą częścią, która na pierwszego roadtripa pojechała w wieku 45 dni.

Bloga piszę ja, Magdalena. W teorii archeolożka i muzealniczka, skrzętnie wykorzystująca wiedzę zdobytą na studiach w swojej pisarskiej pracy.

Podróżować lubiłam zawsze. Pierwszy raz samodzielnie wybrałam się na cegielnię niedaleko domu babci w wieku czterech lat i jeszcze zabrałam tam młodszego brata. Babcia nie była zachwycona, musiała przerwać lepienie pierogów, by nas szukać. W tym samym roku pojechałam pierwszy raz za granicę (już z mamą). Na roadtripa Niemcy-Włochy-Francja. Jako dziecko i nastolatka najchętniej jeździłam nad morze i w góry, bez spektakularnych destynacji. W Śródziemnomorzu zakochałam się w wieku lat 14, gdy znalazłam się pierwszy (i przedostatni jak dotychczas) raz w hotelu all inclusive na Majorce. Jednodniowa wycieczka do stolicy wyspy totalnie zamąciła mi w głowie. No i stało się tak, że zostałam archeologiem śródziemnomorskim. W czasie studiów odwiedziłam większość krajów tego ciepłego basenu, jak również różne państwa europejskie. Mieszkałam we Włoszech, pracowałam w Syrii, na Krymie, w Czarnogórze. Po studiach dużo pracowałam przy różnych projektach kulturalno-edukacyjnych. A potem wyprowadziłam się na zawsze do Krakowa. W pewien lutowy dzień poznałam tam Eduarda, który przyjechał na w’end z Warszawy i paręnaście dni później przeprowadził mnie z powrotem do Warszawy. Przez parę miesięcy mieszkaliśmy też we Wrocławiu.

Obecnie naszą bazą jest Warszawa, choć kiedy policzyliśmy wszystkie przeprowadzki w życiu okazało się, że w sumie mamy ich na koncie ponad 30.

Współpracowałam z wieloma portalami i gazetami, moje teksty pojawiały się na głównej stronie gazeta.pl i onet.pl. Chętnie promuję zrównoważoną turystykę niemasową, moim hasztagiem jest #zejdźzeszlaku.
Jestem współautorką przewodnika po Bornholmie oraz autorką trochę przewodnika, trochę pracy na źródłach – „Śladami księdza Stefana Wyszyńskiego” (po Lubelszczyźnie). Będąc w ciąży z Idą i w pierwszych tygodniach jej życia napisałam przewodnik „Kazimierz Dolny, Lublin i okolice”. Niech nikt więc nie mówi, że dzieci ograniczają .-) Mam również za sobą współpracę z Polską Organizacją Turystyczną oraz Pomorską Regionalną Organizacją Turystyczną.
Obecna i aktywna jestem w najpopularniejszych kanałach social media: facebook.com, instagram oraz google+.

Uważam, iż internet ma olbrzymią moc.