Podróżująca Rodzina w Mołdawii. 7/8

To był chyba najlepszy tydzień jeśli chodzi o atrakcje. Naprawdę sporo się działo, a pogoda dopisywała (cały czas bezdeszczowo i podchodzi pod 30). Podróżująca rodzina w Mołdawii szalenie się dobrze bawi.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii tydzień siódmy!

Co robiliśmy?

Byliśmy w Taul. Robiącym olbrzymie wrażenie zalesionym parku.

Park Taul

Odwiedziliśmy monastyr Calaraseuca. Doskonałe miejsce na… trekking! Tuż za zabudowaniami klasztornymi rozpościera się las z doskonałymi ścieżkami wiodącymi po wąwozach, z wodospadami, szumami i wszechobecną zielenią.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Wpadliśmy do Rudi. Wioska jest dość duża, na samym jej końcu w lesie wita okazały kolejny monastyr.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Zobaczyliśmy przy szosie punkt geodezyjny, jeden obiekt w Mołdawii wpisane na listę UNESCO.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Zajechaliśmy do Soroków, by ze szczytu twierdzy podziwiać naddniestrzańską panoramę.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Wdrapaliśmy się na punkt widokowy na którym znajduje się cerkiew w latarni. Znowu piękne widoki.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Bawiliśmy na doskonale zorganizowanym festiwalu kultury mołdawskiej Ia Mania, gdzie jest muzyka, jedzenie, tańce, a wszyscy w narodowych strojach.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Co jedliśmy?

Z nowości niewiele, ale np.

Tort Kijowski! Klasyk, bezowato – orzechowy. O, bajko.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Do tego powtarzaliśmy dobra z poprzednich sezonów, zajadamy owoce sezonowe, które potrafią kosztować na prawdę grosze – morele dają za 20 na przykład groszy kilogram.

Jak sobie radzimy?

Nasze dzieci zdecydowanie urodziły się po to, by podróżować. Wychodzi nam również wiele wspaniałych współprac około blogowych, o których już niedługo będzie głośno. Ida stała się dość dużym starszakiem, Sania jest cudownie pomocny i rozgadany. Sam wchodzi do sklepu i kupuje różne produkty. Ja mam wewnętrzny opór, by pozwolić mu samemu wyjść z domu, może w Polsce spróbujemy.

Co planujemy?

Jeszcze się nie pakujemy, ale wiemy, że ostatni tydzień to będą pożegnania. Spotkamy się ze wszystkimi, którzy nam tak bardzo uprzyjemnili pobyt i pomagali i przybijemy z nimi piątkę. To naprawdę wspaniałe mieć przewodników i „doradców”.  Mamy świadomość, że na świecie jest wiele krajów do których chcielibyśmy pojechać, ale wiecie, jest taki plan, by w przyszłym roku też wpaść do vol.2 serialu „Podróżująca Rodzina w Mołdawii”…

Podróżująca Rodzina w Mołdawii