Rezerwat Pokazowy Żubrów w Białowieży.

Jak wszyscy wiedzą, przez lata byliśmy najpierw niezależnie, a potem wspólnie polskimi ignorantami. Nawet nie pierwsze dziecko, a dopiero drugie skłoniło nas do tego, by trochę w Polskę ruszyć. Właśnie mam za sobą pierwszy wyjazd do Białowieży, nie byłam tu wcześniej nawet na szkolnej wycieczce. Kiedyś jednak, w czasach gdy jeszcze oglądaliśmy w łóżku filmy na laptopie, obejrzeliśmy serial o życiu dzikich zwierząt w puszczy. Regularnie też klikałam różne formy poparcia dla ochrony żubrów, żbików i ostatnio, niestety, drzew. Do Białowieży trafiliśmy w składzie: Ja, dzieci i pani babcia, czyli moja mama. Mama w kaloszach po lesie chodzić nie będzie. Nie ten typ. Dobrze więc zjedliśmy (w Carskiej i Karczmie Osocznika), dobrze spaliśmy (w Siole Budy) i zaliczyliśmy dwa spacery: w parku pałacowym i punkt drugi, odwiedziliśmy Rezerwat Pokazowy Żubrów.

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Rezerwat Pokazowy Żubrów to ośrodek hodowli i opieki nad wszystkimi gatunkami zwierząt występującymi w puszczy. Lubimy zoo (Warszawa, Barcelona), nie uważamy, iż jest to samo zło katujące zwierzęta. Doceniamy walory edukacyjno-opiekuńcze takich placówek. Spacerując po olbrzymim terenie zza siatki pooglądać możemy: wilki, rysie, łosie, żbiki, dziki, sarny, jelenie, no i panów puszczy też.

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Żubry.

Król, kiedyś nie tylko skrawka puszczy wyrwanego historii, ale całej nizinnej Europy. Z czasem gdy człowiek rozpychał się piłami coraz bardziej, żubrowi kurczyły się polany do życia. Puszcza Białowieska stała się w XX w. jego ostatnią ostoją. Po pierwszej wojnie światowej kłusownicy wybili wszystkie żubry na wolności. Przetrwały osobniki w ogrodach zoologicznych i zwierzyńcach. W 1952r. pierwsze zwierzęta wypuszczono do puszczy. Po pięciu latach urodził się pierwsze ciele w warunkach naturalnych. Obecnie w polskiej części puszczy żyje ponad 450 osobników.

Te olbrzymie ssaki ważą 850 kg (samce) i 650 kg (samice), są jednak bardzo szybkie, potrafią biegać do 40 km na godzinę, są zwinne, skaczą przez dwumetrowe przeszkody (!). Gdyby więc je spotkać w lesie, to spokojnie. Bez gwałtownych ruchów i rzucania się w oczy .-)

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Wilk.

Każde ze zwierząt w Rezerwacie ma swoją historię. Nie było komu nam ich opowiadać, ale była! Magia spotkania. Podchodzimy do wilków, a tam skowyt radości. Za nami pan. Pan w górę, wilk też. Pan w prawo, wilk za nim. Łasi się do siatki jak szczeniaczek jorka. Okazuje się, że paroletni wilczek miał być jako maleństwo shandlowany na allegro. I go złowili stamtąd. Lekarz się nim zajmował od małego i teraz Dino go uwielbia. Piękna sprawa!

Wybraliśmy tą formę spacerową, bo zależało mi na tym, by Sania w bezpiecznych warunkach zobaczył żubra, o którym dużo słyszał. Polowanie na zwierzę w lesie mogłoby być mało bezpieczne, i mogłoby Idce nie starczyć cierpliwości. Rezerwat jest naprawdę fajnym miejscem, zwierzęta mają olbrzymie padoki i atrakcje, większość z nich nie poradziłaby sobie zapewne w naturze.

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Rezerwat Pokazowy Żubrów.

Położony przed Białowieżą, przy szosie do Hajnówki.

Bilety 10 zł normalny, 5 zł.

Olbrzymi parking i ruch jednokierunkowy na dość szerokiej drodze sugeruje delikatną masakrę w sezonie ilościową.

Rezerwat Pokazowy Żubrów

 

  • Paulina

    Interesujące miejsce 🙂

  • Piękne zdjęcia! 🙂 To kolejny punkt na mojej liście miejsc „to see” 🙂

  • Ha! Mądry malec! Sania też uwielbia małe. Kiedy urodził się szympans w warszawskim zoo to nie było tygodnia, byśmy nie sprawdzali co tam u niego.

  • Myślę, że każdy Polak musi do zwiedzania Polski trochę dojrzeć. Też tak miałam. Bardzo bym chciała pojechać w tamte strony, ze Szczecina daleko, ale myślę o tym coraz częściej i pewnie w niedalekiej przyszłości się uda;) super, że pokazujecie dzieciom świat!:)

  • Ciągle mi do Białowieży nie po drodze, ale że ostatnio północny-wschód Polski mnie zauroczył, to kto wie, czy i do Białowieży w końcu nie trafię 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Blisko mnie (w Pszczynie – podbeskidzie) jest zagroda żubrów i byliśmy już tam z roczną corką. Bardzo fane miejsce

  • Ciekawe miejsce, choć nie lubię oglądać zwierząt w zamknięciu. Mimo wszystko, takie miejsca pozwalają poznać bliżej zwierzęta, które na co dzień zazwyczaj stronią od człowieka. 😉