Łemkowska wieś Ropki w Beskidzie Niskim.

Historia była taka, że kiedyś na Instagramie trafiłam na Starą Farmę. Spodobały mi się wnętrza, zachwyciłam się jedzeniem i stylem życia. Jak miałam dość miasta to pykałam w telefonie na zdjęcia z Beskidu Niskiego i trochę mi się lepiej robiło. Na tegoroczne ferie mieliśmy jechać na Podhale, ale jakość powietrza i warszawski termin ferii odwiódł nas od planów i wtedy przypomniałam sobie o Starej Farmie. Nawet nie wiedziałam, gdzie dokładnie to siedlisko jest. Sprawdziłam. Super! Już kiedyś się zakochałam w Beskidach, przesiedziałam parę tygodni w Gładyszowie, również łemkowska wieś Ropki okazała się być całkiem blisko. A ponieważ należę do ludzi, którzy kochają wracać w te same miejsca i zawsze czują niedosyt, to ruszyliśmy.

Ropki

Przyjazd i widok poranny.

Trochę to niezdrowe, i nie miłe dla gospodarzy, ale najbardziej lubię przyjeżdżać w nowe miejsce w środku nocy. Albo przynajmniej po zapadnięciu zmroku. W ciszy wchodzić, oglądać klimatyczne wnętrza, a potem iść spać. A rano spojrzeć przez okno i ZOBACZYĆ. W nocy Ropki wyglądały przeciętnie. Jedna droga, zaśnieżona, niewielkie wzniesienia, trochę lodu, budynki jak to na polskiej wsi, zróżnicowane. Nasz wydawał się być jednym ze starszych. Dzieci się po wejściu wybudziły, dokładnie obejrzeliśmy dom, który ma cudowny klimat świętego spokoju i dużo mówi. Skrzypi podłoga, klamki chroboczą, drewno pachnie. A rano… Rano wzięłam Idkę na ręce i z debilnym uśmiechem na ustach chodziłam od okna do okna, bo łemkowska wieś Ropki to piękno 360 stopni.

Łemkowska wieś Ropki

Co najpierw.

Gdy jadę na południe Polski lubię zajrzeć do Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego, albo do przewodnika Orłowicza po Galicji. Ropki nie doczekały się wzmianki u podróżnika z początku XX wieku, ale w słowniku występują. Wiemy więc, że Ropki to wieś górska, położona na wysokości 532 m. (obecne źródła podają dwa metry więcej), płynie tu potok będący jednym ze źródeł Ropy, dającej nazwę całej dolinie. Wieś otaczają porośnięte lasem wzgórza ze szczytami – Ostry Wierch na południu, na zachodzie Biała Skała i Siwejka, od północy Dzielec, a od wschodu Las Bziany. Niegdyś stała tu cerkiew greckokatolicka, dziś zdobiąca skansen w Sanoku. W 1914 roku we wsi Ropki było 56 domów, w których zamieszkiwało 336 mieszkańców, z czego (uwaga) 325 było grekokatolikami, a 11 Żydami. Wieś została założona przez Adama Brzeńskiego w 1581 roku. Najbliższymi osadami na moment druku słownika były Czertżyne, Hańczowa, Wysowa, BIeliczna i Izby. Z tego dwie miejscowości nie dotrwały do dziś (Czertyżne i Bieliczna). Ropki to była łemkowska wieś.  Do 1939 roku przybyły trzy gospodarstwa.

Łemkowska wieś Ropki.

Ale zanim wejdziemy na Łemków wróćmy do dawniejszych lat. W 1609 roku wybudowano w Ropkach cerkiew podlegającą parochii w Hańczowej, którą potem wzięli pod sprawowanie księża z Izb. W 1801 roku wybudowano nową cerkiew Narodzenia Bogurodzicy, ponownie podlegającą Hańczowej. Przez XIX wiek liczba mieszkańców utrzymywała się w granicach 400. Ważną datą dla ludności Ropek był rok 1853, kiedy to kupili las Debra na wsią, co dało im niezależność finansową w trudnych ekonomicznie czasach.

Dwudziesty wiek.

Na początku XX wieku Ropki utraciły część mieszkańców, którzy wyjechali za chlebem do Ameryki. Ropki stały się dobrze prosperującą wsią z własnymi zakładami. Była tu olejarnia, w której tłoczono olej z lnu, folusz, w którym tkano sukno, młyn wodny i dwie kuźnie. Mieszkali tu krawcy, tkacze, cieśle i muzycy. Ze spraw istotnych z naszego punktu widzenia – we wsi nie był szkoły. Dzieci uczyły się po domach. W 1930 roku mieszkający za oceanem Ropkowicze zebrali fundusze na budowę szkoły. W 1947 roku historia dogoniła Ropki. Łemkowscy mieszkańcy zostali przesiedleni, a wieś opustoszała. Cerkiew z przepięknym ikonostasem upadała, choć szczęśliwie w latach 70tych została przeniesiona do skansenu w Sanoku. Z czasem łemkowska wieś Ropki stała się atrakcyjna dla „nowej fali”. Działki nabywali letnicy, którzy zapragnęli porzucić miasto na rzecz wiejskiego spokoju. Stworzyli tam całkiem miłą społeczność.

Łemkowska wieś Ropki

 

Łemkowska wieś Ropki

Co tu robić.

Jak już napisałam cerkiew niestety, lub na szczęście trafiła do Sanoka. Dziś jej brakuje, jednak nie wiadomo w jakim stanie dotrwałaby do naszych czasów. Nad miejscem po świątyni pozostał cmentarz z paroma nagrobkami. Na uwagę zasługuje również zielona chata – Dom Dziadków Mamroszów. Niegdyś można było tu kupić domowe ciasto, teraz będą tu organizowane wystawy, być może również inne wydarzenia kulturalne. No i atrakcji to by było na tyle. Łemkowska wieś Ropki to siła natury. Można iść na spacer do Bielicznej, można wejść na szlak czerwony, żółty albo niebieski. Okolica obfituje w cerkiewne zachwyty, miłośnicy koni znajdą tu stadniny. Można poleżeć na łące jak jest lato, a jak jest zima, to wiadomo – sanko szaleństwo. Można patrzeć się na szczyty Beskidów, i to właściwie może sprawę załatwić.

Łemkowska wieś Ropki

Dom Dziadków Mamroszów

Łemkowska wieś Ropki

Łemkowska wieś Ropki

Łemkowska wieś Ropki

Ropki

Łemkowska wieś Ropki

Ropki spanie.

Polecamy szalenie Starą Farmę. Ale generalnie w Ropkach w co drugim domu można znaleźć pokój do wynajęcia, jeśli nasi ukochani gospodarze mają fulla. Ale stracicie dużo, bo kuchni takiej jak u Magdy to nie ma nigdzie .-)

Łemkowska wieś Ropki

  • Klimatycznie bardzo…

  • Wspaniałe światło na tym pionowym zdjęciu z kapliczką. I ciekawy post. Bardzo lubię, gdy ktoś oprócz swoich wrażeń napisze małe tło historyczne. Kiedyś u siebie usłyszałam zarzut, że „za dużo wikipedii (z której nota bene prawie w ogóle nie korzystam 😉 za mało Maleny”, a mnie porostu nudzą wpisy, które są tylko wrażeniami i nic nie mówią o danym miejscu. 🙂

    • Nie wyobrażam sobie inaczej. Kto by chciał czytać tylko o tym co robiłam po za mamą?

  • Cudne zdjęcia 🙂 dziękuję za polecenie noclegów, szukamy takich fajnych, poleconych miejsc na nasze wyjazdy.

  • Jak się fajnie patrzy na to miejsce! Aż zaczynam żałować, że tegoroczną zimą już chyba nie zdążę w takie rejony…a na instagramie też wynajduję sobie lokalizacje, które chciałabym odwiedzić…zresztą widziałam już i lubię Twoje zdjęcia 🙂

  • Marta Osowska

    Potwierdzam. Stara Farma to miejsce magiczne. Miejsce którego siła tkwi w krajobrazach, w przyrodzie, w smakach ale przede wszystkim w ludziach. Magda Maciek i dzieciaki…ludzie którzy swoim pomysłem na życie dzielą się z innymi i którzy powodują że czujesz się tam jak na wakacjach u przyjaciół. Szczerze polecam!

    • My od razu poczuliśmy się jak w domu. Cudownie tam jest u nich.

  • Z tym przyjazdem wieczorem to mnie zaskoczyłaś- tez tak uwielbiam. Rano świat wygląda inaczej, zwłaszcza wcześnie. A nocą jest tak magicznie. Tylko trzeba to zauważyć 🙂

  • Jaka cudowna zima i cudowne widoki! 🙂

  • Pięknie tam, zawsze dobrze jest poznać nowe miejsce warte odwiedzenia!

  • Cudowna wycieczka i fantastyczne zdjęcia 🙂

  • Takie wsie zawsze mają swój klimat 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Dawniej zazwyczaj wybraliśmy na nasze wycieczki dość tłoczne i popularne kurorty – a teraz coraz częściej poszukujemy azylu właśnie w takich spokojnych, położonych malowniczo miejscach 🙂

    • Z dziećmi najlepiej w naturę. A „kurorty” w postaci Krynicy i Wysowej mnie nie kręcą.

  • Oj tęskno mi za Beskidem Niskim. A oglądając Wasze zdjęcia jeszcze bardziej za nim zatęskniłam. I choć początkowo do gór tych trochę zraził mnie kurs przewodnicki, to teraz zawsze wracam tam z ogromny sentymentem.

  • Agroturystyka w takich niedocenionych zakątkach zawsze dostarcza wielu przyrodniczych wrażeń. Może to i dobrze, że takie miejsca wieją pustkami, można się wyciszyć 😉

    • Dobro trzeba promować. Nie każdy odnajdzie się w takim klimacie 🙂

      • No tak, do mc donalda daleko… 😉

  • Cudowna zima i piękna okolica 😀 ah ta nasza Polska jest piekna 😀

  • Grażyna Betlej-Furman

    Skoro część sesji odbyła się na naszych łąkach to zapraszam też do Swystowego Sadu!

  • Grażyna Betlej-Furman

    A ciasto w domu dziadków Mamroszów mam nadzieję że Mama nadal latem będzie piekła…