Przestaliśmy jeździć samochodem.

Nic nie zapowiadało katastrofy. Kiedy Sania był malutki postanowiliśmy w najbliższych latach spenetrować autem wszystkie sąsiedzkie i nawet sąsiedzkie dla sąsiadów kraje. Liczyliśmy kilometry, oglądaliśmy piękne estońskie pustkowia i kreśliliśmy pętelki na mapie naokoło szwedzkich jezior. Wszystko było dobrze do wakacji w ubiegłym roku. Jak…