Adwent na wsi i w mieście.

Adwent teoretycznie towarzyszy 86% Polakom, bo tylu w Polace żyje zadeklarowanych katolików. Jednak mimo to, chciałabym przybliżyć istotę tego czasu, bo pamiętam, gdy moją rodzinę wiele lat temu odwiedził na Wielkanoc duński ateista. Zabraliśmy go do kościoła, a on po wyjściu zapytał o co chodzi z tą skrzyneczką na ołtarzu. I wiecie co? Byłam jedyną osobą, która umiała mu opowiedzieć o tabernakulum i chyba tylko dlatego, że jestem z porządnej dominikańskiej szkoły. Robimy wiele rzeczy, bo tak nam powiedziano, nauczono, pokazano. Ale nie rozumiemy ich sensu.

Adwent

Adwent jest trudnym czasem, a opowiedzieć o nim dzieciom to już w ogóle masakra. No bo przebij się człowieku, przez te mikołajowe dzwoneczki, ciężarówki coca coli i wszechobecne listy od św. Mikołaja (tak, Mikołaj już wysyła dzieciom listy, ba, nawet kręci filmy!). Nie zrozumcie mnie źle – nikogo tu nie oceniam. Ja kocham świętować każdy dzień, uwielbiam tradycje zarówno chrześcijańskie, muzułmańskie, jak i żydowskie. Licencjat pisałam z pierwszych gmin muzułmańskich, a magisterkę z rozwoju rzymskiego miasta. Świątynie, domy modlitw i cmentarze są zawsze priorytetem w czasie naszych podróży. I Mikołaja również nie neguję (wcale, wcale, ale my się raczej z nim mijamy, niż się za niego przebieramy), jednak wszystko musi mieć swój porządek. Dobrze jest mówić i porządkować w głowach dzieci (i własnych) nasze piękne tradycje. A te ludowe związane z adwentem są wręcz magiczne.

Adwent

Świętowanie to również piękny czas w podróży – często destynacje wybieramy pod szczególny czas dla regionu, czy to religijny, czy świecki – Semana Santa w Andaluzji, Boże Narodzenie w Jerozolimie czy marcowe Kaziuki w Wilnie. Grudzień to piękny czas na podróżowanie po Europie. W wielu miastach organizowane są jarmarki świąteczne, najbardziej znany odbywa się w Dreźnie, ale Wiedeń, Padwa czy Berlin również umieją się w mróz bawić.

Adwent to radość.

Doniosły, fioletowy czas adwentu to oczekiwanie. RADOSNE oczekiwanie wyszło z Rzymu (już chrześcijańskiego). To nie jest drugi Wielki Post. Do roku liturgicznego adwent dołączył już w 366 r., właściwie równo ze świętowaniem Narodzenia Pańskiego. W prowincji Galii miał charakter bardziej ascetyczny, nakazywano tu pościć trzy razy w tygodniu od św. Marcina. Adwent to początek roku liturgicznego, rozpoczyna się w czwartą niedzielę poprzedzającą Boże Narodzenie. Najradośniejszym momentem jest Gaudete, trzecia niedziela adwentu, kiedy to fiolet zastępuje się twarzowym różem w szacie liturgicznej. W czasie adwentu cieszymy się zarówno z przyjścia Pana w tym roku, jak i z tego ostatecznego.

Adwent to czas rekolekcji, spowiedzi, nawrócenia. Obchodzony jest w kościele katolickim i ewangelickim. W prawosławiu Święta Bożego Narodzenia poprzedza 40 dniowy Post Filipowy.

Adwentowe tradycje.

Roraty – poranne nabożeństwa ku czci Matki Boskiej. Odprawiane w zależności od łaskawości księdza proboszcza. W niektórych parafiach o 6, w innych nawet o 8, czasem nawet popołudniami. Roraty odbywają się przez wszystkie cztery tygodnie, z wyjątkiem niedziel. Najbardziej uroczyste nabożeństwo przypada na wigilię Bożego Narodzenia. Msza rozpoczyna się po ciemku, uroczystym Chwała na wysokości Bogu, codziennie (i jest to jedyny czas w roku liturgicznym, kiedy ten hymn śpiewa się każdego dnia). Dzieci lubią roraty, mimo, iż ciężko jest wstawać przed świtem. Do kościoła chodzi się z lampionami i świecami (symbole światła), a najmłodsi uczestniczą w procesji przez kościół. Świece roratnie przyozdobione są mirtem, czyli niebieską wstęgą symbolizującą niepokalane poczęcie.

Wieniec adwentowy – cztery świece na gałązkach choinek. Co niedzielę zapala się kolejną świecę – pokój, wiarę, miłość i nadzieję.

Kalendarz adwentowy – gdyby nie czekoladowe tekturki, to dzieci pewnie wcale by nie wiedziały o adwencie. Nie wiem kto wpadł na pomysł, by wydzielać czekoladę. Wiem, że teraz dużo popularniejsze jest dawanie w skrytkach z datą różnych zadań i bardziej „duchowych prezentów”. U nas jest duży problem z cierpliwością, więc kalendarz „na każdy dzień” tylko by wywołał kłótnie.

Adwent

Adwent w tradycji polskiej.

Zwiedzając muzeum regionalne w Siedlcach Sanię zafascynował pewien zapomniany już trochę, dęty instrument ludowy – ligawka, w który duto właśnie w czasie adwentu. Dla wzmocnienia efektu dźwiękowego grano przy studni. Ligawki popularne były na Mazowszu i Podlasiu, w innych regionach (np. Kaszubach) te metrowe rogi wystrugane z drewna nazywają się bazunami. W Ciechanowcu corocznie, w grudniu, odbywa się konkurs gry na tym instrumencie.

W czasie adwentu nie urządzało się zabaw, wesel, nie spożywano alkoholu, ani nie grało się na instrumentach (poza ligawką). Nie śpiewało się również pieśni innych niż kościelne. Pościć należało w środę, piątek i sobotę – eliminacja obejmowała nie tylko mięso, ale i nabiał.

Ostatnią imprezą przed adwentem były Andrzejki, które odbywały się w wigilię imienin – 29 listopada.

Ponieważ adwent przypada (nieprzypadkowo) na czas przesilenia zimowego, wzmożone były w tym czasie siły nadprzyrodzone, a wieś nigdy tradycji tych się nie wyrzekła. Nie pracowano wtedy w polu, ziemia odpoczywała. W długie jesienne wieczory kobiety darły pierze i przędły len. Był to towarzyski czas, który często wykorzystywano do swatania par. Biesiadujące kobiety nachodzili panowie, którzy straszyli je podkradając się pod oknami. Taka wystraszona panna chętniej pozwalała się odprowadzić do domu.

Ostatnie dni adwentu, to czas przygotowania do Bożego Narodzenia – świniobicia, bielenia izb, mielenia pszenicy. Na Kaszubach gwizduchy zaczynali śpiewać kolędy i w przebraniach paradować po wsiach już w końcówce czasu oczekiwania, by dać znać, iż Narodzenie Pańskie już za rogiem.

A Wy będziecie oczekiwać?

Adwent

Zobacz rownież: