Bez kawy da się żyć, ale co to za życie

Gdzieś kiedyś przeczytałam: „Bez kawy da się żyć, ale co to za życie”. Nie wyobrażam sobie poranka bez słodkiego dla uszu tłoczenia ziarna i intensywnego zapachu roztaczającego się po mieszkaniu. Świeżo zmieloną kawę ładuję do ekspresu przelewowego, do kafeterii, aeropressa lub tygielka, i kiedy siorbię pierwsze łyki obserwując zajadające słonecznika za oknem sikorki, to wiem, że świat jest dobry.

kawy

Świadoma kawa

KIedyś pracowałam w To lubię, to było kiedyś z serii „Ja cię, naprawdę 15 lat temu? Czy to możliwe, że jestem taka stara, że 15 lat temu mogłam legalnie pracować?”. I w tym kiedyś ogromną nobilitacją dla kawiarni, było serwowanie triesteńskiej kawy Illy. Szybko jednak sytuacja zaczęła się zmieniać, urosła świadomość uprawy, zaczęły pojawiać się artykuły o sprawiedliwym handlu oraz długim i ciężkim łańcuchu pośredników, którzy kolejne procenty kwoty biorą w kieszeń, a plantatorom pozostają marne grosze. Świat kawy zaczął walczyć o skrócenie tej drogi i wyeliminowanie potentatów, którzy bezlitości zagarniają zarobki.

Teraz pijąc kawę, możemy oglądać zdjęcia z plantacji, znamy imię właścicielki farmy, wiemy, że ziarno zostało przywiezione bezpośrednio i wypalone w lokalnej palarni w Polsce. Uwielbiam małe biznesy i pełnych szacunku do tego co robią ludzi z pasją i uważam, że właśnie tacy zasługują na największe wsparcie i mówienie o nich. Dlatego dziś przedstawiam Wam kawowy krakowski brand Roastains. Ci pasjonaci kawy, od lat związani z tematem, potrafią wyselekcjonować czarne niebo. Zaraz Wam opowiem o tym, jaka kawa pasuje do jakiej maszyny.

Roastains

Czy każda kawa do wszystkiego

Nie. 🙂 Sposób parzenia kawy wymusza na nas inny stopień zmielenia ziarna, ale również możemy się bawić smakiem. Kawy są przeróżne. Ja nie jestem specem, ale cierpliwie się uczę i nieśmiało poznaję. Wiem, że kocham Afrykę. Kawa uprawiana na Czarnym Lądzie jest kwaskowata (wynika to z czynników meteorologicznych, gleby i wysokich wysokości n.p.m. pól uprawnych. To ziarno pasuje do alternatyw – przelewów, dripów, pressów. Ten sposób parzenia wyciąga wszystkie mocne elementy smakowe. Widzę oczyma wyobraźni ciągnący się zachód słońca nad safari i Karen Blixen na werandzie swojego domu. No dobra, bardziej widzę Roberta Redforda. 🙂 Więc moja pierwsza kawa to Ethiopia Kercha. Oczywiście to nie jest zerojedynkowe, z tym smakiem i kwasem, ale piszę Wam jak ja to kojarzę i wiem zawsze, że jak mam wybór, to biorę Etopię, Kenię albo Rwandę.

Roastains

Kawa z Ameryki natomiast jest bardzo latynoska. To esencjonalna, gęsta słodycz idealnie pasująca do treściwego espresso. Nuty są orzechowe, kakaowe i czekoladowe. Idealnie pasują do mleka i dla właścicieli delikatniejszych kubków smakowych. I do kafeterii czy espresso. Mam Brasil Sweet Espresso. Ta kawa jest z plantacji pani Clementiny, i sorry, ale jeśli chłopaki od kawy zbili piątkę z jej synem, to ja nie mam pytań. To jest fair trade.

Roastains

Sklep Roastains

W sklepie Roastains zamówicie nie tylko ziarno pod espresso i alternatywy, ale również sprzęt kawowy i herbaty. Mam dla Was też kod promocyjny na 6% na cały asortyment na hasło RODZINA6, ważny do końca roku 2020. Polecawszy!

Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: