Jesienna wyprawka

Jesienna wyprawka dla dzieci, które nie chowają się w domach

W roku pańskim 2020 wkroczyliśmy na zupełnie nowy etap, i szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że zmiana będzie tak ogromna, a Sania będzie na nią tak bardzo gotowy. Nie chodzi mi o rozwód, bo to na pewno zdominuje podsumowanie pandemicznego czasu, ale o szkołę. Nagle,…

outdoorowe ubrania dla dzieci

Outdoorowe ubrania dla dzieci – nasz pełny niezbędnik

Możemy być z miasta, chodzić do szkoły, pracy i nie spać w hamakach zimą zawieszonych między sosnami. Ale w sercach mamy las. Każdą wolną chwilę spędzamy w naturze, oddychamy najchętniej na kampinoskich łąkach, jeśli nie możemy ruszyć dalej. Uczymy się doceniać każdą piękną chwilę, nie tylko…

Jak rozpocząć narciarską przygodę

Jak rozpocząć narciarską przygodę?

Po tym w jakim stylu zostałam wypuszczona (dosłownie) na stok dziwię, się pokochałam narty i spędziłam w ślizgach właściwie każdy sezon dziecięcego, nastoletniego i dorosłego życia. Miałam niespełna 10 lat, początek 1993 roku, było świeżo (parę dni) po rozpadzie Czechosłowacji. Mieszkaliśmy na Słowacji, a stok był…

letnia dziecięca kosmetyczka

Letnia dziecięca kosmetyczka.

Jesteśmy wielkimi mistrzami minimalistycznego pakowania. Umiemy wyjechać na parę tygodni pakując się pod wózek dziecięcy. I to zimą. Z kosmetykami jest tak, że nie lubię ich zbytnio ładować na dzieci. Nigdy nie smarowałam niemowlaków oliwką, tak na wszelki wypadek. Raczej miejscowo na jakieś podrażnienia czy wysuszenia, lub…

zimowa wyprawka czterolatka

Zimowa wyprawka czterolatka.

Kiedy decydowaliśmy się, by przejść zimą część wybrzeża Bałtyku na piechotę, wiedziałam, że najważniejsze jest optymalnie się spakować i wziąć tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Udało się to wybornie, właściwie użyliśmy  wszystkiego i niczego nam nie zabrakło (poza szamponem, którego zapomniałam). Priorytetem był dla mnie Sania. Ida ma mnóstwo ubrań…

Podróżowanie z dziećmi pociągiem

Podróżowanie z dziećmi pociągiem.

Pociąg to mój wielki przyjaciel. Kiedy studiowałam muzealnictwo w Krakowie, cały czas byłam „tam i z powrotem”, kilkadziesiąt godzin w kupiejnym do Symferopola to był najlepszy czas na nadrobienie snu, lektur i napełnienie żołądka pierogami kupionymi od babuszek na stacjach. Ale podróżowanie z dziećmi pociągiem?…