kawy

Bez kawy da się żyć, ale co to za życie

Gdzieś kiedyś przeczytałam: „Bez kawy da się żyć, ale co to za życie”. Nie wyobrażam sobie poranka bez słodkiego dla uszu tłoczenia ziarna i intensywnego zapachu roztaczającego się po mieszkaniu. Świeżo zmieloną kawę ładuję do ekspresu przelewowego, do kafeterii, aeropressa lub tygielka, i kiedy siorbię…

plecak

W jeden plecak. Kompaktowe pakowanie na krótsze i dłuższe wyjazdy.

Dokładnie pamiętam wyjazd, podczas którego nauczyłam się pakować. Na (ciężkim) błędzie. Pierwsze wykopaliska na Krymie, pierwszy wyjazd na cztery tygodnie za zupełnie nową granicę bez mamusi. Nieświadomość, że przecież tam też się myją (i sprzedają mydło) i piją kawę (wzięłam ekspres, taki z dzbanuszkiem). Wypchany…

Martwe drewno

#paniodprzyrody Martwe drewno – do czego potrzebuje go las

Nasz ukochany, drugi dom – Kampinoski Park Narodowy, został zamknięty dla turystów. W ubiegłą niedzielę zapuściłam się w okolice Leszna i z przerażeniem patrzyłam na skupiska kilkudziesięciu samochodów i, co za tym idzie, kilkuset osób w jednym miejscu. Samochód zostawiliśmy na parkingu przy sklepach i…

praktyczny przewodnik po Rzymie
Stojo

Składany kubek STOJO. Dobry gadżet.

Nie jesteśmy Ministerstwem Dobrego Gadżetu. Mamy parę smaczków, które promujemy, ale są to rzeczy, które naprawdę mieszczą się w kategoriach: dbamy o planetę, żyje się wygodniej i lepiej, uczymy nasze dzieci myślenia. Nie zawsze to idzie w parze z totalną wygodą. Bo niby fajnie mieć…

W czym do lasu

W czym do lasu. O ubraniu dla dzikiej matki.

Las jest dla nas domem. Niektórzy odpuszczają na kanapie, przed telewizorem, my luzujemy gdy przekraczamy granicę natury. Gdy cichną wszystkie szumy majaczącej za drzewami jezdni, oddalamy się od parkingu/przystanku autobusowego. Wsłuchujemy się wtedy w szumy traw i okazuje się, że świsty, gwizdy i terliki mogą być bardzo wyraźne. Gdzieś…

jedzenie na wynos

Jedzenie na wynos, które nosimy w plecaku. Bobble box.

Często wychodzimy z domu na długie godziny – do lasu, parku, nad jezioro. Jedziemy pociągiem, lub szalejemy na hulajnogach i zwiedzamy muzea. Bierzemy jedzenie na wynos do pracy, na wycieczkę. Ja wyrobiłam sobie ten nawyk podczas dwóch ciąż. Przeszłam koszmar dwóch cukrzyc ciążowych, czyli obowiązkowej,…

Adwent

Adwent na wsi i w mieście.

Adwent teoretycznie towarzyszy 86% Polakom, bo tylu w Polace żyje zadeklarowanych katolików. Jednak mimo to, chciałabym przybliżyć istotę tego czasu, bo pamiętam, gdy moją rodzinę wiele lat temu odwiedził na Wielkanoc duński ateista. Zabraliśmy go do kościoła, a on po wyjściu zapytał o co chodzi z tą skrzyneczką na…

pierniczki

Pierniczki z dojrzewającego ciasta.

W tym roku postanowiłam, że robimy święta. Będzie duża choinka, adwentowy świecznik, pasztet z soczewicy i ciasta. Nie mam dwóch lewych rąk w kuchni, ale jak próbowałam dwa tygodnie zrobić makowca (ambitnie!) to wyszła prawdopodobnie najbrzydsza kaszanka ever. Idę więc w prostotę, bo ona i…

VASCO

Translator VASCO w podróży.

Wśród tysięcy książek jakie mamy w domu jest niska półeczka z kilkunastoma rozmówkami w przeróżnych językach świata. Kieszonkowe wydania najbardziej podstawowych zwrotów przydatnych we Włoszech, w Szwecji, Hiszpanii czy Czechach. Podróżuję od zawsze i wydaje mi się konieczne nauczyć się przynajmniej paru najbardziej podstawowych zwrotów…