Place zabaw na Żoliborzu.

Często wyruszamy w rodzime miasto jak turyści. Chodzimy, oglądamy, kadrujemy. Potem Sania śpi, a ja piszę. Staram się jednak nie być tak potwornie egocentryczna i kiedy trafiamy w jakieś miejsce, z którego potem powstaje (lub nie) post, to nie próbuję sobie wmówić, że zbieranie kamyków…