Huczy jak w ulu – genialna powieść dla parolatków.

Nagle, niewiadomo kiedy to się stało, mam w domu chłopaka, któremu wypadły już trzy zęby, czwarty się rusza jak szalony, bączy codziennie, by zapraszać kolegów na nocowanki, zjada pięć kanapek na raz i słucha wielowątkowych powieści. No za chwilę sam zacznie je czytać! Sania od zawsze uwielbiał lektury, to taki trochę książkowy no life. Potrafi położyć się po śniadaniu z mamusią i książką i nie wstać póki nie spotkamy się z drugą deską. Miałam obawy zaczynając Huczy jak w ulu, bo to książka w mojej opinii dla trochę starszych dzieci. Jednak po kilkunastu pytaniach sprawdzających rozumienie tekstu i relacji odpuściłam. Mądry chłopak nam wyrósł!

Huczy jak w ulu

Huczy jak w ulu

Huczy jak w ulu.

Ula Hernik, główna bohaterka, też ogarnia. Bardzo nawet dużo. Widzi więcej niż wydaje się dorosłym, ich rady przyswaja z wielką uwagą. Kojarzy, rozumie, ocenia. Choć ma dopiero 8 lat, planuje zostać dyrektorką ZOO i światowej sławy specjalistką od lwów. Ma Słodkiego, młodszego brata, przyrodnią siostrę, kochających dziadków, tatę marynarza i mamę aptekarkę. Idzie przez swoje szkolne życie z całym bagażem doświadczeń koleżeńskich. Przygody i troski dnia codziennego są bardzo fascynujące, a wszystko dzieje się w idyllicznej kamienicy – miejscu, w którym każdy z nas chciałby się wychowywać. Niby nic się nie dzieje, ale nieoczekiwanych (w ocenie Uli) zwrotów akcji nie brakuje.

Jej losy (zarówno te mniej i bardziej kłopotliwe) to lustro, w którym przejrzeć może się każde dziecko. Tu nie ma miejsca na wygłaskaną rzeczywistość – są elementy komiczne, jak niegroźne potyczki między babcią i dziadkiem, czy wścibska sąsiadka. Ale są też tematy ciężkie – choroba pradziadka, śmierć bliskiej osoby (wcale nie tego dziadka chorego), rodzina patchworkowa, a nawet okrutni piraci (niestety ci współcześni). Nie będę zdradzać Wam wszystkiego, koniecznie sięgnijcie po tą pozycję wydaną przez Znak Emotikon. Autorką jest Magdalena Kiełbowicz.

Huczy jak w ulu, nosząca miano powieści trochę szkatułkowej, jest piękną, prawdziwą relacją ze szczęśliwego dzieciństwa.

Huczy jak w ulu

Huczy jak w ulu

Huczy jak w ulu

Jeśli szukacie inspiracji do czytania z dziećmi to zapraszamy do naszego kącika, trochę się już nazbierało recenzji. Mamy dwóch książkowych nolife’ów w domu, którym bardzo dużo czytamy – 5.5 i 2.5 lata, to te grupy wiekowe są teraz dla nas najistotniejsze.

Huczy jak w ulu

Zobacz rownież: