Huhuha! W oczekiwaniu na biały puch!

Ponownie przyszły mrozy, śnieg jeszcze nie skrzypi pod butami, ale ja już wypatruję tego pierwszego dnia, gdy będzie można po przedszkolu turlać się po świeżym śniegu w ukochanym parku. Trząść gałęzią z której posypie się na towarzyszy zabawy biały puch, turlać bałwana i potem, przy herbacie obserwować go pod oknem. Suszyć rękawiczki i czapki na kaloryferach i rozgrzewać czerwone, zmarźnięte policzki.

Jak robimy, że biały puch nam daje tylko frajdę?

Możemy malować najpiękniejsze obrazy, ale najważniejsza jest proza życia, by było ciepło i sucho. Wtedy długie godziny na dworze, są… możliwe.

Przede wszystkim kombinezony. Turlanki i wojny na śnieżki są bezpieczne, nic się nie podwinie i nie zamoknie. Super się sprawdzają też na nartach czy sankach. Ida ma Stavangera, a Sania Snofonna. Oba kombinezony charakteryzują się niezniszczalnym materiałem i wygodnym krojem.\

Biały puch

Same kombinezony to jednak za mało. Kurtki są niezbędne, dojazdy samochodem, autobusami, krótkie spacery do sklepu, wyjścia do miejsc, gdzie nie ściągamy butów. W tym roku wybrałam jak zawsze puchowe kurtki: dla Sani Martii – to kurtka kameleon, ma odpinane rękawy, więc wiosną posłuży nam jako bezrękawnik. Ida ma Mimosę – to bardzo lekka kurtka – genialna, bo materiał wierzchni nie przyjmuje wody.

Biały puch
Biały puch
Biały puch

Kolejny rozdział to buty – wiadomo, że muszą być mega ciepłe, najgorzej, jak dzieci wracają z dworu ze zmarźniętymi stópkami. Wzięliśmy dla potworków model Samoyed. To taka opcja, która sprawdziłaby się też w Jakucji czy kazachskim stepie.

Biały puch

Pozostaje jeszcze kwestia „wykończeniówki”. Czapki, szaliki, rękawiczki. Stawiamy na kominiarki, które mieszczą się pod kaskiem, oraz czapki Hattara (wzięłam najgorzej, takie same kolorystycznie, różnią się tylko rozmiarem, awantury przy ubierce za każdym razem na sto pro). Rękawice jak na zaprzęg śnieżny – dzieciaki mają skłonności do suchej skóry. Ida ma model Tepas, a Sania Tomino.

Co jeszcze?

Polecamy niezmiennie zwrócić uwagę na szeroką ofertę Reimy ubrań codziennych. Tego roczną jesień Ida i Sania przechodzili w softshellu Vantti, ma też polar Havn.

Polecam też bieliznę termiczną Lani. To komplet termoaktywny, genialny na wygodny podspód do lasu.

Idusia z kolei jest psychofanką kolekcji Muminki, która mam nadzieję, że będzie już w stałej ofercie naszej ukochanej Reimy, bo sprawdza się nie tylko gdy jest biały puch, ale również w przedszkolu czy w wakacje.

Post powstał we współpracy z firmą Reima.

Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: