Jedzenie na wynos, które nosimy w plecaku. Bobble box.

Często wychodzimy z domu na długie godziny – do lasu, parku, nad jezioro. Jedziemy pociągiem, lub szalejemy na hulajnogach i zwiedzamy muzea. Bierzemy jedzenie na wynos do pracy, na wycieczkę. Ja wyrobiłam sobie ten nawyk podczas dwóch ciąż. Przeszłam koszmar dwóch cukrzyc ciążowych, czyli obowiązkowej, zdrowej, regularnej szamy. Przypadkowe ciasteczka czy hot dog w locie nie załatwiał sprawy, bo musiałam trzymać się tabeli indeksu glikemicznego. A niestety nie wszędzie można zjeść to co jest odpowiednie. Więc nosimy bobble box.

jedzenie na wynos

Jedzenie na wynos – my wybraliśmy Bobble box.

Śniadaniówki, lunchboxy, pudełka. Wybór jest ogromny, najlepiej jest dopasować pojemnik do swoich potrzeb. Ja dla naszej rodziny wybrałam bobble box. Jednokomorowy pojemnik, gdzie wkładamy pokrojone warzywa, owoce, czasem kanapki. Na zdejmowanej półce można zamieścić orzechy, suszone owoce, kawałek domowego ciasta. Do pokrywki przymocowany jest chłodzący klips, który ratuje temperaturę letnich posiłków. Zamknięcie jest na silikonowy pasek. Bobble box jest wolny od BPA, ftalanów i PCV. Pudełko można myć w zmywarce, używać w mikrofali i zamrażać (do -20 stopni).

jedzenie na wynos

jedzenie na wynos

Bobble box na co dzień…

Od lutego zaczęłam pracę w biurze. Jest idealnie – tylko dwa dni w tygodniu, więc nie wchodzi mi to na bloga. Jednak są to dość intensywne godziny, a ja lubię podjadać. Jestem przyzwyczajona do pracy w domu (czy kawiarni), czyli dostępu do dużej, zawsze pełnej lodówki lub pysznego menu. Razem z komputerem otwieram śniadaniówkę i ciągle coś podjadam. Kiedy przygotowuję posiłek dla dzieci jest trochę zdrowiej, jeśli tylko dla siebie – bardziej kalorycznie.

jedzenie na wynos

bobble box

…i od podróżniczego święta.

Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jeden aspekt, który sama uważałam za mało fajny w czasie podróży, ale teraz, trochę przez dzieci, a trochę przez eko świadomość. Jedną z najsłabszych rzeczy było jedzenie na wynos z hotelowego śniadania. Co teraz o tym myślę? Na pewno to, czy można zabrać coś na wynos trzeba ustalić z obsługą. Dzieci są dobrym argumentem – dużo na raz nie zjedzą, szybko robią się głodne. Mi się nigdy nie zdarzyło, by ktoś odmówił, czy obruszył na pytanie o coś na wynos. Druga sprawa to jedzenie, które po śniadaniu trafia do śmieci. Hotele nie mogą sobie pozwolić, na podawanie nieświeżych produktów, a ciężko jest przewidzieć ile jedzenia zostanie zjedzone. Pomyślcie więc, czy czasy się nie zmieniły na tyle, brać z obfitych śniadań coś ze sobą.

Bobble box idą u nas w parze z innymi wielorazowymi produktami – butelkami termicznymi, butelkami z filtrem węglowym i kubkami (składanymi!) Stojo.

Zobacz rownież: