Kawa. O sposobach parzenia

Kiedy zaczął się Pierwszy Lockdown Polski (brzmi jak rozbiór, i pewnie w tym przypadku też będzie drugi i trzeci, niestety), ludzie na potęgę kupowali papier toaletowy. U mnie priorytetem była kawa. Poszłam po cztery kilogramy. Kiedyś pracowałam w kawiarni i jeden miły chłopiec zostawił kartkę z narysowanym szczęśliwym człowiekiem, drzewami i słonkiem oraz z podpisem „Po dobrej kawie oddaję się zabawie”. Ze mną jest podobnie, a ponieważ kaw piję wiele dziennie, i to różnych, to formy zadowolenia również dopisują. I Wam właśnie bym chciała dziś opowiedzieć o tych różnych sposobach parzenia i tym samym rozpocząć ambasadorskie posty o kawie, które we współpracy z firmą Więcej niż kawa będą się pojawiać u mnie raz w miesiącu przez najbliższy rok.  

kawa

Na dobrą kawę składają się trzy rzeczy: 

  1. Ziarno – wysokiej jakości, fairtrade’owa, odpowiednio zmielona
  2. Młynek – wygodny, elektryczny z przełącznikami rodzajowymi
  3. Maszyna – w której zaparzysz swoją ulubioną kawę

Przelew po amerykańsku

Któż nie marzy, by usiąść w śniadaniowni przy motelu w USA i dostać dolewkę kawy z dzbanka? 

MACIE 5% ZNIŻKI NA HASŁO

magdalubikawe5 do 5 lutego! Na wszystko!

Dla mnie historyczna sprawa, bo właśnie od kawy z ekspresu z dzbankiem i papierowym filtrem zaczęłam tą wierną miłość do czarnego złota w wieku 14 lat. Wtedy to była zwykła maszyna. Kawa jacobs, z mlekiem i cukrem. (Dziś naprawdę nie rozumiem, jak mogłam do jednej z kwaśniejszych kaw na rynku dodawać mleko). Obecnie mam w domu jeden z fajniejszych ekspresów – Moccamastera, zakup to była mała celebracja mojej firmy i zdalnej pracy. Robię w nim kawę najczęściej. Dodam, iż teraz, w trakcie lockdownu, to genialna opcja, bo podgrzewacz utrzymuje ciepły napój parę godzin. Ale nie gotuje jej na nowo.

kawa
kawa

Ekspres przelewowy potrzebuje grubiej zmielonego ziarna, najlepiej tu leżą kwaskowate Afryki, lub Ameryka Południowa uprawiana na wysokościach. Przelewowy sposób parzenia doceni wyraziste kawy o mocnych nutach.  

Aeropress i drip po skandynawsku

Na północy espresso nie ma racji bytu. Mała mocna kawa, jeden esencjonalny łyk, to domena gorącego klimatu i wybuchowego temperamentu. Kwadransa ożywionej dyskusji i gestykulacji nad filiżanką, a potem siup. Łynio. Jeden. Skandynawowie mają na to swoją odpowiedź, która jest odzwierciedleniem hygge – kawa w dużym kubku, spokojne siorbanie, przy merytorycznej, cichej rozmowie. Skandynawia kocha alternatywy! 

kawa

To takie nowsze formy przelewu. Drip działa na zasadzie ekspresu z dzbankiem, tylko jest to jedna porcja. Ziarno również powinno być grubiej zmielone. Na kubku stawia się dripper (szklany, porcelanowy, metalowy lub plastikowy lejek, za najlepszy uznaje się miedziany), wykłada się go papierowym filtrem, do środka leci kawa i powolutku zalewamy gorącą (ale nie wrzącą, ok. 80 stopni) wodą. 

Idealne proporcje to 30 g zmielonej kawy do 0,5 litra wody. Jednak lejemy powolutku. Kawę trzeba najpierw zwilżyć niewielką ilością gorącej wody. Dzięki temu ziarno spęczniej i uwolni więcej cukrów. Po minucie kawę zalewamy do wypełnienia lejka i pozwalamy jej swobodnie skraplać się do kubeczka.

Aeropress to druga najpopularniejsza alternatywa, trochę może się wydawać skomplikowana, bo jest wiele elementów, jednak warto to ogarnąć, bo przeciskana kawa spod pressa ma fantastyczny smak. 

Jak parzyć? Papierowy filtr lekko zwilżamy gorącą wodą. Ziarno ma być zmielone tak, by przypominało drobiną sól kuchenną. Złożonego aeropressa z porcją kawy zalewamy do 1/3 wodą zbliżoną do wrzątku, przez 30 sekund zachodzi preinfuzja, czyli wstępne namaczanie ziaren. Po tym czasie wlewamy resztę wody i czekamy 1-2 minuty na zaparzenie. Można przemieszać, będzie intensywniej. Zakładamy sitko na cylinder, obracamy i powolnym, płynnym ruchem przeciskamy kawę do naczynia. Gdy słyszymy charakterystyczny syk kawa jest gotowa!

Kawiarka

Włosi piją kawę na mieście i w domu. Ta pierwsza to cappuccino do południa, a potem espresso. Druga to kawa z mokki, czyli dzbanuszka, obecnego w każdej włoskiej kuchni, który stawiamy na kuchence, by w parę minut delektować się mocnym, esencjonalnym trunkiem. Tu bardziej się sprawdzi ziarno z nutą orzecha i czekolady, które są domeną klasycznych kaw południowoamerykańskich i pacyficznych. Mielimy drobno. Kawa podczas parzenia ma się delikatnie sączyć do górnej części, a nie gwałtownie się wylewać. Jednocześnie nie może być zbyt drobno, by sitko nie zatkało się i nie zablokowało ekstrakcji. Włoscy mistrzowie mówią, że do kawiarki dobrze jest wlać już przynajmniej ciepłą wodę, może podchodzić pod gorącą. Dzięki temu kawa będzie mniej goryczkowa, jej kontakt z wysoką temperaturą będzie krótszy. 

To jest fajna opcja dla lubiących kawę z mlekiem.

Tygielek

Tygielek kultur. Weźmie ją sobie każdy kraj, w którym występuje, Turek powie że to kawa po turecku, Syryjczyk, że po arabsku, Bośniak nazwie ją bośniacką, a Grek grecką. Do małego garnuszka wsypujemy drobno zmielone czarne złoto, często z cukrem, ja osobiście uwielbiam ze zmielonym kardamonem. Zalewa się zimną wodą i na małym ogniu podgrzewa. Nie odchodzi się od kuchenki, bo na stopro wykipi jak nie będziemy patrzeć. Kiedy zaczyna wrzeć odsuwamy od ognia, potem powtarzamy to kolejny raz. Po paru chwilach fusy opadają na dno.

kawa
kawa

W tygielku wydobywamy moc i słodycz, fajnie będą grać ziarna słodkie. 

Rozpuszczalskiej nie pijam. 

Czy tylko kawa? To teraz o ziarnie

Testuję na razie dwa z Coffee Paradise. Brazylię oraz Etiopię i Wam teraz je przybliżę. Jak ktoś bardzo lubi generalizować, to mówi się, iż Afryka do przelewu (bo jest kwaśniejsza), a Latino do kawiarki i espresso (bo jest delikatniejsza, a te sposoby parzenia kawy wyciskają więcej aromatów). Nie ma oczywiście reguły, bo zdarzą się kwaśne Ameryki i słodkie Afryki, ale tak typowo właśnie tak jest. 

Więcej niż kawa to różne polskie palarnie, krawtowa wypalana jest na Roztoczu.

Moja Brazylia Brasil Santos to klasyczna arabika, bez kwasowości, jest zbalansowana i zostawia delikatną słodycz. Czuć orzech, miód, melasę, idealnie pasuje do mleka. 

Z kolei Etopia to autorska mieszanka ziaren Arabiki odmiany Burbon.Wszystkie plantacje, z których pochodzą ziarna użyte w Black Blend,  znajdują się w rejonach górskich i pochodzą jedynie z niewielkich gospodarstw rolnych. Ziarna cechują idealne proporcje między naturalną słodyczą, a wyrafinowanym aromatem.

Jej kwasowość jest nienachalna, wyczuwalna nuta orzechów, czekolady i masła. Black Blend jest zaliczana do kaw mocnych i intensywnych o wysokiej zawartości kofeiny. Ziarna są palone w sposób pozwalający na pełne oddanie ich aromatu, proces ten jest  dłuższy i wolniejszy, dzięki temu kawa zawiera więcej kofeiny i mocy.

kawa
Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: