Nasze letnie lektury 2019

Za nami prawie całe wakacje. Nie wspięliśmy się na szczyty możliwości jeśli chodzi o wyjazdy, ale w temacie przeczytanych książek może zbić piątkę z najbardziej zatwardziałymi molami. Już plan był ambitny, ale Nasza Księgarnia przyatakowała nas takimi hitami, że ciężko było odmówić. Więc nasze letnie lektury 2019 to kolejni poznani wspaniali bohaterowie i długie godziny w hamakach, na kocach i w fotelach. Czytanie do malowania, układania puzzli i w czasie przerw od jeżdżenia na rowerze. W Brandenburgii, nad Świdrem, w Konstancinie, w Żyrardowie i w kajaku na Wkrze. Książka to jest zawsze dobry pomysł.

Nasze letnie lektury

Nasze letnie lektury 2019.

Szczygły, Beata Ostrowicka

To jest lektura dla starszych dzieciaków. Zojka pochodzi z małego miasteczka, które w przeciwieństwie do niektórych swoich znajomków bardzo lubi. Docenia jego spokój i dzikie, ogrodowe miejsca. Ma swojego kolegę, którego dobrze nie zna, ale ich drogi dość filmowo się krzyżują, a w końca łączy zaangażowanie w lokalnym schronisku dla zwierząt. Sani lektura nie wciągnęła, mnie owszem. 🙂 Małolatowi zostawię ją na później, wydawca poleca ją dla wieku 10-14 lat.

Nasze letnie lektury

Konie, dziewczyna i pies. Pamiętnik, Jacek Podsiadło, Agnieszka Świętek

Któż z nas nie pisał pamiętników w wieku wczesnonastoletnim, niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂 To bardzo młodzieżowa książka, świetnie napisana, bardzo już takim językiem pełnym „mamo, no weź”. Często łapany jest kontakt z czytelnikiem, polemika i świetne żarciki. Dzieciakom bardzo łatwo jest się utożsamić z taką narracją. Myślę, że to bardzo ważne, by właśnie w literaturze znajdowały one pełen przekrój emocji, które towarzyszą im każdego dnia. Wiedząc, że nie jest się jedynym człowiekiem „z problemami”, łatwiej i przyjemniej tupta się przez życie.

Nasze letnie lektury

Eri Czarodziejka, Jacek Inglot

Wspaniała powieść przygodowa, druga część (pierwszej Eri i Smok nie czytaliśmy) małej Eri, kandydatce na dobrą czarodziejkę. Uczy się u szanowanej szeptuchy, jednak zło mąci i pozostawia dziewczynkę przed trudnymi próbami. Wyrusza w samotną podróż przez tajemniczą puszczę. Szybko oswaja się znajduje towarzystwo i zaprzyjaźnia się z mieszkańcami lasu, którzy bardzo jej potrzebują. Eri staje przed trudnymi decyzjami, ale z wielką determinacją walczy o spokój swoich najbliższych.

Eri Czarodziejka to propozycja dla starszych dzieci, Sania bardzo przeżywał jej przygody, prawie wchodził na szafy z przejęcia. Książka jasno określa zasady dobra i zła, są prosto nakreślone postacie. Wątki przyjaźni i poświęcenia chwytają za serce.

Nasze letnie lektury

Lilana, Małgorzata Strękowska-Zaremba

Powieść skomplikowana. Lilana to bajeczna kraina na wsi, do której przeprowadza się rodzina Natalii. Wracając z ostatniego wakacyjnego weekendu zabłądzili i odnaleźli się w miejscu, o którym pani mama poczuła się jak w domu. Posiadłość kupili i wywrócili życie do góry nogami. Dom jest szklany i jasny, z pozoru wydaje się, że osiągnięte zostało najwyższe szczęście.

Zatopiona w słońcu i zieleni osada ma jednak wiele niepokojących sekretów. Natalia przekonuje się o tym, gdy spotyka w lesie ogromne ćmy o oszronionych skrzydłach, a potem odkrywa, że nikt poza nią ich nie widzi. Czy to możliwe, by Lilana żądała od Natalii zapłaty za podarowane jej rodzinie szczęście?

Nasze letnie lektury

Rekiny, Joe Flood

Naukomiks znamy już z części o Dinozaurach. Rekiny to szalenie interesujące dzikie stworzenia, w okół których narosło wiele krzywdzących mitów. Okazuje się, że wcale nie czyhają na młodych surferów, a jeśli atakują ludzi, to najczęściej przez… pomyłkę.

Powoli chyba wchodzimy w fazę komiksów, bo jak mnie drażnią małe okienka z dymki, to u Sani wzbudzają one wielką fascynację. I wiedza jest taaaka kompleksowana. Ocean po prostu cały. Od ewolucji, przez cykl życia, upodobania żywieniowe i wyjaśnienie całego nieporozumienia nakręconego przez Hollywood. Wiemy już które zmysły rekina są najbardziej wyczulone, kto przed nimi musi uciekać, jaka jest budowa ciała rekina. Czad czad czad.

Nasze letnie lektury

Żółwik z oceanu, Zofia Stanecka

Ostatnio bardzo inwestujemy w książki dla Sani, bo Ida odziedziczyła cały regał po starszym bracie, więc każda nowa pozycja w domu dla dzieci -5 lat bardzo nad cieszy. Idzie ciężko jest podsunąć coś nowego, kocha Pucia, Kastora, Basię i Tolę. Uważnie obserwuje Rok w lesie i na targu. Żółwika z oceanu od razu pokochała, pewnie po części za „puciowy” format i wygodę przeglądania twardych stron. Jest również wodniczką, na pytanie na co ma ochotę, zawsze wykrzykuje BASEN!

Żółwik z oceanu to opowieść Tuli Tuli, opiekuńczego duszka, o żółwiu zielonym. Podążamy od wyklucia z jaja, po wędrówkę do oceanu. Szukamy wspólnie jedzenia, uważnie omijamy niebezpieczeństwa, nawiązujemy znajomości. To ciepła i przyjemna pozycja dla dzieci, rzetelnie odkrywająca zawiłe karty przyrody. Pięknie jest pokazywać dzieciom jak różnorodny jest świat.

Nasze letnie lektury

Cały świat jest cudem, Iris Gottlieb

Mój faworyt tego zestawienia. Są trzy działy: nauki o życiu, nauki o Ziemi i nauki fizyczne. Autorka jest naukowcem pasjonatką, której misją jest wytłumaczenie jak działa wszechświat. To piękna przygoda czytać tą książkę, z nadzieją, że przyjdzie z pomocą, gdy w szkole zaczną się skomplikowane tematy, które z naszych pamięci długotrwałych dawno wyparowały. A przynajmniej na pewno pomogą wyjaśnić zawiłe definicje dryfu genetycznego, lub synestezji. Odkrywają się karty zawiłości życia mrówek, przywrów (które są śmiertelnie groźnymi pasożytami), oswajane są mroczne jaskinie i w łopatologiczny sposób tłumaczone są zasady dynamiki Newtona. Szacun. Bez tej pozycji nasze letnie lektury byłyby mało syntetyczne.

Nasze letnie lektury

O maluchu w brzuchu, czyli skąd się biorą dzieci, Marta Maruszczak

No to pytanie zawsze prędzej czy później padnie w każdej rodzinie. My obraliśmy strategię bezściemową jeśli chodzi o wychowywanie dzieci, a w temacie narodzin, od początku jest jasne, że noworodków nie szukamy na polu kapusty, tylko rodzą się z brzucha mamy w szpitalu, pod czujnym okiem lekarzy. Nie jesteśmy natomiast wariatami, którzy odpowiadają ze szczegółami na pytania, które wcale nie zostały postawione. I ta książka jest właśnie w tym duchu. Wszystko jest tam powiedziane, ale w sposób zaspokajający ciekawość parolatków.

Książka jest w duchu miłości i szacunku, a to dla mnie osobiście jest szalenie ważne, by właśnie wpoić dzieciom wielką wagę wydarzeń ze strefy seksualnej naszym dzieciom.

Nasze letnie lektury

Co tam słychać, czyli dziwne dziwne dźwięki z głębi ciała, Marta Maruszczak

Dawno, ale to dawno Sania się tak nie ubawił. No ale nasze letnie lektury, to nie powaga sto pro, w końcu są wakacje. No ale ja nie wiem, że też historie o bekaniu mogą stać się takim hitem, ale cóż można zrobić. Fajnie jest jednak oswoić te potwory i zrozumieć co się dzieje w ciele, i obrócić te rubaszne odgłosy w jaką sensowną wiedzę. Charakter książki jest komiksowy, jest masa śmiesznych rysunków i anegdotek.

Nasze letnie lektury

To były nasze letnie lektury, a co Wy czytaliście w wakacje?

Nasze letnie lektury

Jeśli nasza wiosna w książkach to zbyt mało, to zajrzyjcie do działu czytelniczego, bogatego w fascynujące pozycje.

Nasze letnie lektury

Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: