„Niezwykły rodzic” – nadzwyczajny poradnik dla rodziców starszych dzieci

Tego jeszcze nie było, żebym miała łzy w oczach czytając poradnik. I to wcale nie chodzi o szczęśliwe zdjęcie z okładki, ale o ogrom mądrości walącej od samego wstępu. Niezwykły rodzic to dzieło dwójki – Beaty Pawłowicz, dziennikarki związanej z miesięcznikiem Zwierciadło, oraz dra Tomasza Srebnickiego, (genialnego) psychologa. W kolejnych rozpatrywanych przykładach  widzę swoją złość, frustrację, coś co duszę w sobie i myślę, że dzieci tego nie widzą. Dzięki tej książce wylałam morze łez, ale też zluzowałam na maksa. I dojrzałam do tego, by za trzy lata (może pięć :)) wypuścić Sanię na pierwszy obóz.

Niezwykły rodzic

Świat stanął na głowie

Nigdy nie stawiam się w roli wzoru i ideału, nie jest parentingiem, nie piszę bloga o szczęśliwej rodzinie. Pozostawiam sobie masę miejsce na możliwość nauki i przyswajania rozległych obszarów wiedzy z zakresu rodzicielstwa. I tak jak dzieci do trzeciego-czwartego roku życia mam opanowane do perfekcji, tak odcinanie pępowiny idzie mi średnio. Jak bardzo średnio? Na tyle, że nie jestem w stanie wziąć do ręki nożyczek. Ten kto powiedział, że małe dzieci to mały kłopot, a duże to trochę większy nie pomylił się wcale. Jeśli życie toczy się wokół stawiania siebie i dziecka, naszego wspólnego czasu, w centrum, to luz. MOżna wszystko. Dla mnie schody zaczynają się, gdy wkraczają obszary życia, nad którymi nie mamy pełnej kontroli. Gdy trzeba wysłuchać, od podstaw. Uczestniczyłam w życiu Sani i Idy na sto procent, przez odpowiedni 5 i 2,5 roku. Codziennie, z miłością, celebracją i uważną obserwacją. Kiedy zaczynali zdanie od „a Nela się do mnie uśmiechnęła” zawsze mogłam powiedzieć „wiem, widziałam kątem oka”.

Tu możesz kupić książkę.

Przychodzi jednak taki moment, gdy nasze drogi trochę się rozchodzą. Dzieci ruszyły w edukację, a ja początkowo równie silnie trzymając rękę na pulsie, powoli zaczynała odpuszczać i ufać placówce (do której mamy niebywałe szczęście, to trzecie (!!!!) przedszkole Sani i zostaje już tu na pewniaku aż do liceum. Dobrze, że z Idą od razu mogliśmy tu trafić). Poszłam w wir pracy i znajomości, czasu dalej od domu. I na szczęście wpadła mi w ręce książka Niezwykły rodzic. Mam nadzieję, że dzięki tej treści uda mi się uniknąć szeregu błędów. Bo jak w lustrze widzę się zarówno jako dziecko, jak i rodzic.

Niezwykły rodzic

Niezwykły rodzic

Niezwykły rodzic

„Niezwykły rodzic”

Poradnik to 12 pełnych mądrości i przykładów rozdziałów, każdy zakończony jest ćwiczeniem i refleksją nad sobą. To taka mała terapia, w formie rozmowy dziennikarki z psychologiem, czytelnika czyta z przejęciem, a potem ma wielokropek na rachunek sumienia. Dzięki lekturze i przyjęciu zawartości będziemy umieli dać miłość i wolność, zrozumienie i empatię. To wspaniały start i im szybciej zapoznamy się z tymi rewelacjami, tym lepiej.

Tematy są obszerne, dotykają ważnych, wciąż powtarzających się problemów. Czy silna dziewczynka może płakać? A chłopiec? Jak chronić dzieci przed kłamstwem? No i jak puścić dzieci w świat?

To jest temat w ogóle rzeka. Bo chcemy dzieciom uchylić nieba, kontrolujemy czy oddychają w nocy, czy na pewno nikt nie walnie ich w głowę grabkami w piaskownicy, potem chcielibyśmy mieć pod kontrolą każdą relację, niepowodzenie. A przecież te dzieci, pójdą w świat, a my będziemy musieli być dla nich wsparciem, a nie kulą u nogi. Czyli o tym jak stawiać granice, nie zapominać o sobie. Kochać, ale również dać się kochać.

 

Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: