Podróże samolotem, pociągiem, autobusem. Zalety wychowawcze i kwestie organizacyjne

Kto mnie czyta chwilę dłużej, lub przewertował stare posty to wie, że z samochodami nam nie po drodze. Ida odkąd skończyła rok uznała ten środek lokomocji za mało atrakcyjny i aż do ubiegłych wakacji wymiotowała, marudziła, pokrzykiwała podczas jazdy autem. Również teraz na krótkim odcinku Żoliborz – babcia w Konstancinie jest lekko nerwowo. Jednak ponieważ nie ma takiej siły, która mogłaby mnie ograniczyć wyjazdowo, dość dobrze ogarnęłam podróże komunikacją zbiorową. To szalenie dobre rozwiązanie i przygoda sama w sobie.

praktyczny przewodnik po Rzymie

Czy to dobrze czy to źle?

Wiele osób nam „współczuło” i polecało podawać specyfiki z substancjami niewskazanymi dla młodych organizmów, by uśpić/uspokoić Idę na czas podróży. Nigdy nie dałam jej żadnego leku, nawet tego reklamującego się jako „syropek na imbirze”. Jakoś miałabym problem etyczny, by faszerować dziecko w celu odbycia podróży, która z założenia ma być przyjemnością dla całej rodziny. Tak więc moi drodzy. Okazuje się, że zarówno w Polsce, jak i w Europie, do większości miejsc można dojechać bez samochodu. W tani sposób, a do tego może jeszcze podpiąć ekoideolo.

Dzieci w komunikacji zbiorowej nabierają ogłady. Doznają miłego wychowania przez społeczeństwo. W większości przypadków są to pełne empatii spojrzenia i komentarze, nawet jeśli humory zaliczają się do tych trudnych. Czasem zdarzają się złośliwe uwagi, których nie odbieram negatywnie, jestem wręcz wdzięczna, bo wtedy moje wypowiadane formuły: „ktoś wraca z pracy, może by zmęczony i nie mieć ochoty na krzyki w tramwaju” są wiarygodniejsze. W dalszych podróżach również stosuję zasadę „Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby”.

Ekoideolo i święty spokój.

Sania jest praktykującym i zaangażowanym zerówkowiczem, co uniemożliwia nam to, co było sensem istnienia w archaicznej erze, w której mogliśmy sobie uciekać i włóczyć się po zakamarkach parków narodowych i miejskich świata pełnym tygodniami. Aktualnie mamy do dyspozycji weekendy, ferie, wakacje, święta i okazjonalne wagary, ale bez przeginki.

Tak więc obecnie stawiamy na miasta, co jeszcze bardziej pasuje do łatwych przejazdów samolotem, pociągiem czy autobusem. Z tych trzech najbardziej lubimy oczywiście pociągi, które dają największą wolność, a podczas podróży można się bawić i spacerować. Gdy na cel podróży wybieramy Kraków czy Gdańsk to jest łatwo. Pendolino i do przodu! 🙂 Ale gdy w grę wchodzi na przykład Zalesie Mazury Active SPA czy trywialny, acz piękny Nałęczów, to okazuje się, że warto skontrolować sytuację w sprawdzonym systemie, gdzie zawsze są aktualne i przejrzyste oferty.

Konkret! Ja wybieram OMIO.

Bardzo fajną przeglądarką jest OMIO, gdzie możecie ogarnąć zarówno samoloty, jak i pociągi i autobusy. Pasuje mi bardzo, że zawsze podana jest dość jasno nazwa przewoźnika, co szczególnie w przypadku autobusów jest nieocenione, bo konkurencja jest ogromna. W wyszukiwarce lotów są absolutnie wszystkie możliwości regularnych i tanich przewoźników. A pociągi można ogarnąć również z przesiadkami za granicą, co w PKP jest masakrą. (Doświadczyłam tego kupując bilety w kasie dworcowej na trasie Warszawa-Wiedeń-Salzburg, pani poległa, po godzinie zdecydowałam, że jednak drugi odcinek nabędę w stolicy Austrii, przez co spóźniliśmy się na zaplanowany pociąg). Omio jest bardzo ładną stroną i intuicyjną przeglądarką.

Oferta życiowych ulepszaczy w każdej formie jest obecnie bardzo szeroka, korzystajmy z nich do woli. 🙂

Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: