Podróżowanie w ciąży

Wokół ciąży, porodu, połogu i pierwszych miesięcy życia dziecka krąży bardzo wiele przesądów i zabobonów, które nie mają nic wspólnego z medycyną i realnym bezpieczeństwem matki i dziecka. Chyba każda z nas usłyszała kiedyś magiczne wróżby i zaklęcia: „teraz to koniec z podróżami”, „odechce ci się po pierwszym weekendzie z dzieckiem”, „jak jesteś w ciąży to siedź w domu. Na wszelki wypadek”. Podróżowanie to dla wielu fanaberia, a podróżowanie w ciąży, to w ogóle kosmos. Nie można jednak winić naszych matek i babek za takie podejście – koniec XX wieku to była ogromna zmiana w medycynie. Kiedy my przychodziliśmy na świat we wczesnych latach 80. USG nie było powszechnym badaniem, nie znano płci dziecka przed narodzinami, wiek ciąży oceniano na podstawie wywiadu medycznego, nie było możliwości zbadania płodu, stopnia odklejenia łożyska czy szerokości szyjki macicy. Naturalna więc była postawa, by ograniczyć do minimum wszystko, co hipotetycznie może zaszkodzić dziecku, by uniknąć poronień i ciążowych komplikacji. Pamiętajmy – bardzo wiele z tych obiegowych niebezpieczeństw, przy zdrowej, dobrze przebiegającej ciąży nie stanowi żadnego zagrożenia.

Podróżowanie w ciąży

Podróżowanie w ciąży – czy mi się chce

Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy przy dolegliwościach, które towarzyszą ciąży – nudnościach, senności, opuchliznach chcemy gdziekolwiek jechać. Jeśli jesteśmy typem backpackersa śpiącego po hostelach w dormitoriach, który całymi dniami intensywnie zwiedza muzea, a aplikacja „Zdrowie” rozgrzewa się do czerwoności licząc kolejne kilometry, to możemy mieć problem. Na pewno każdy wyjazd trzeba konsultować z lekarzem prowadzącym ciążę, a w planach trochę odpuścić i dać sobie przestrzeń na zmianę harmonogramu na mniej intensywny. Choć OCZYWIŚCIE, ciąża i dziecko nie równa się: piasek, parawan, plaża. Można zwiedzać, odkrywać, nawet iść w góry, ale dobrze jest mierzyć siły na możliwości, dbać o siebie, a nie próbować komuś coś udowodnić.

To czego na pewno nie wolno robić, to obarczać się poczuciem winy i ograniczać strachem. Moja Ida jest wcześniakiem, w tygodniu przed jej urodzeniem weszłam na górę Trzech Krzyży w Kazimierzu Dolnym, skakałam po wąwozach, jeździłam trzęsącymi się kolejkami wąskotorowymi i wyobraźcie sobie, że żaden lekarz nie wysunął hipotezy, że było to powodem wcześniejszego przyjścia na świat córki. Choć oczywiście rodzinni szamani wysuwali hipotezy o mojej nieodpowiedzialności i kreślili własne scenariusze wydarzeń.

Jeśli Ci się nie chce – to też jest OK! Nic nie musisz! Zakładam jednak, że skoro tu jesteś, to podróże odgrywają ważną rolę w Twoim życiu. 🙂

Który moment ciąży jest najlepszy na podróż?

Nie ma złego momentu na podróż, pod warunkiem, że ciąża jest zdrowa, a Ty chcesz wyjechać i czujesz się dobrze. Najczęściej mówi się, iż najlepszy na wyjazd jest drugi trymestr – wtedy ryzyko poronienia jest mniejsze niż w pierwszym, statystycznie mijają mdłości. W ostatnim trymestrze istnieje ryzyko wcześniejszego rozwiązania.

Jeśli chodzi o latanie samolotami to ograniczeniem jest końcówka – jeżeli ciąża przebiega prawidłowo, możliwe jest latanie samolotami, w zależności od linii – do 34 lub 36 tygodnia. Jeśli lecimy później – musimy mieć zaświadczenie od lekarza, ale marne szanse, by ktokolwiek je wydał, jeśli poród rozpocznie się w przestworzach, załoga podejmuje decyzję o niezwłocznym lądowaniu na najbliższym możliwym lotnisku, a kosztem tego wyczynu obarczany jest ten, kto złożył podpis pod zaświadczeniem.

Ja podróżowałam pociągiem, samochodem i samolotem w pierwszym i drugim trymestrze obu ciąż, w trzecim ograniczałam się do samochodu. O tym, że jestem w pierwszej ciąży, zorientowałam się dopiero w 8 tygodniu, więc warto czasem przed wyjazdem sprawdzić na czym się stoi – szczególnie jeśli regularnie współżyjesz i nie zabezpieczasz się jakoś specjalnie.

Ja, sama

Bez względu na to jak cudownego macie partnera, to ciąża z pierwszym dzieckiem to ostatni moment, by pobyć sama ze sobą przed dłuugą przerwą. Ja oboje dzieci karmiłam piersią przez niemal 2,5 roku, nie było mowy w tym czasie bym zostawiła je na dłużej niż parę godzin, choć to i

tak zdarzało się szalenie rzadko. Było mi z tym dobrze, od początku do macierzyństwa podchodzę jak do etapu, i z każdej chwili czerpię sto procent, bo wiem, że nie wróci. Wiem też, że przyjdzie taki, w którym dzieci wybiorą kolegów, sport, swoje sprawy i będę ich w tym dopingować ze spokojnym sumieniem, że dałam im najlepszy start – ze mną.

W ciąży można podróżować samej, ale jeśli nie czujecie się komfortowo – weźcie mamę, przyjaciółkę, siostrę. Dziecko to ogromna zmiana w życiu, fajnie, by najbliżsi wiedzieli, że wciąż będą dla Was ważni.

Gdzie jechać w ciąży?

Chciałoby się rzec wszędzie, ale może się okazać, że to nie jest takie proste. Warto jest zbadać sytuację zdrowotną i sanitarną w kraju, do którego się wybieramy – obowiązek szczepień, choroby, kiepskie warunki w szpitalach – to jest coś co może odstraszyć.

Warto zwrócić uwagę na klimat – tropikalne upały w ciąży mogą okazać się bardziej uciążliwe niż zwykle. Kobietom w ciąży nie zaleca się przebywania na wyższej wysokości niż 3000 metrów n.p.m.

Ja w obu ciążach nie ruszałam się poza Europę. Włochy, Hiszpania, Niemcy – to idealne destynacje, gdzie opieka medyczna jest na wysokim poziomie, klimat przyjemny, ludzie empatyczni, a jedzenie smaczne.

O czym trzeba pamiętać podróżując w ciąży?

Jeszcze raz – zluzuj! Pamiętaj, że jesteś w wyjątkowym stanie i pamiętaj, że nie będzie to trwało wiecznie.

Miej zapasową ciepłą bluzę, czasem nieoczekiwanie możesz zmarznąć.
Noś luźniejsze buty – jeśli nogi spuchną w czasie wyjazdu, może to się okazać bardzo istotne.

Pij dużo wody i odżywiaj się regularnie. Tu nie ma miejsca na system śniadanie plus obiadokolacja. W ciąży dobrze jest jeść przynajmniej pięć, niezbyt obfitych posiłków dziennie.

Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: