Podróżująca Rodzina w Mołdawii. 3/8

Bardzo nam jakoś tak szybko czas leci, przez palce normalnie. Nie wiadomo jak to się stało, że Podróżująca Rodzina w Mołdawii jest już trzy tygodnie! Mimo, iż widzieliśmy wiele pięknych miejsc, to podsumowanie tygodnia zdecydowanie należy do Idy. W tym tygodniu wyszły jej trzy zęby (!). Psikusa sprawiła również pogoda, dwa dni padało, co w mołdawskich warunkach jest słabe, bo ten żyzny czarnoziem schnie strasznie wolno i robi się z niego bardzo mało przyjemne błoto, które z butów trzeba zrywać patykami.

Podróżująca rodzina w Mołdawii, część trzecia. Zapraszamy.

Co robiliśmy?

Byliśmy w Curchi. Najważniejszym monastyrze w Mołdawii.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Odwiedziliśmy Donici. Miejsce urodzenia i częściowego życia mołdawskiego literata, który potem żył i tworzył w Rumunii, i trochę go sobie ten naród przysposobił.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Podróżująca rodzina w Mołdawii

Zawitaliśmy do żeńskiego, małego monastyru Hirova. Nie jest zbyt olśniewający, ale pięknie położony i bardzo jest tu wiejsko-domowo.

Szlajamy się namiętnie po ruinach fabryk zgłębiając historię sowieckiego przemysłu, który doskonale działał w Bielcach.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Zachwycamy się widokami!

Podróżująca rodzina w Mołdawii

Co jedliśmy?

Cały czas wcinamy sezonowe owoce, które są już po 12 lei (2,5 pln).

Nie tylko jedliśmy, ale też mamy przepis na placinty!

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Bitoczki, klasyka każdej byłej republiki radzieckiej, serwowana na śniadanie, obiad, kolację i pod wódeczkę też.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Uzbeckie ziemniaczki. Halo halo, lata coś z Polski do Taszkientu? Bo ja chcę więcej takich doznań w kuchni!

Podróżująca rodzina w Mołdawii

Bryndza ofkors, która jest moim śniadaniem dzień w dzień razem z pomidorami.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Kiszone pomidory. Miłość!

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Babka na słodko z makaronu z jajkiem i rodzynkami. Tanio i smacznie!

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Jak sobie radzimy?

Doskonale. Gdy Ida jest marudna z powodu zębów, które niestety poważnie dają jej w kość, wychodzimy na spacer i natychmiast przestaje płakać. Ludzie już nas na dzielni kojarzą i zagadują, że ona taka piękna, i wcale nie płacze. No, bo w nosidle jest to co ma płakać? Zadowolona?

Sania został okrzyknięty dzieckiem bez akcentu. Tylko ja mu burzę wizerunek, swoimi pomyłkami językowymi.

Co planujemy?

Monastyry, monastyry, dużo monastyrów! Ponieważ nasze podróże są w dużym stopniu zależne od tego, czy ktoś ze znajomków może nam gdzieś zawieźć tyłki, to wychodzimy temu naprzeciw i we wtorek ruszymy na wycieczkę rejsowym autobusem, zobaczymy jak to wyjdzie! Mam nadzieję, że nie będziemy wracać taksą .-) Bo o rozkładzie autobusów legendy chodzą.

Podróżująca Rodzina w Mołdawii

Here is a collection of places you can buy bitcoin online right now.

Zobacz rownież: