Moja mała myszka

Moja mała kaczuszka. Moja mała myszka.

Nasza Księgarnia to przykład wydawnictwa, które wciąż się zmienia i umie w zgrabny sposób dostosować się do pędzących trendów. Dziś chciałabym Wam pokazać dwie książeczki dla trochę starszych najmłodszych, które wspaniale wpisują się w nurt spokojnego, analogowego dzieciństwa. Moja mała kaczuszka i Moja mała myszka to pozycje ciepłe, w których…

Kazik mieszka w mieście

Kazik mieszka w mieście.

Coś się tu wyróżnia, bo ma kolory zupełnie inne niż mdłe miłe dla oka pastele, czy jaskrawe ostre linie nie koniecznie pasujące do siebie. Książka urbanistyczna, musi być graficzna. Więc jest. Czerń, biel i czerwień. Taka nawet trochę pomarańczowa czerwień. Kazik mieszka w mieście wyróżnia się nie tylko…

Najwyższa góra, najgłębszy ocean

Najwyższa góra, najgłębszy ocean.

Dzieci uwielbiają ciekawostki. Nieraz zaskakują znajomością pełnego łacińskiego gatunku zwierząt, pakistańską wersją szczytu K2, czy bezbłędnie powtarzają nazwę islandzkiego aktywnego wulkanu. Lingwistyczne geniusze. Dlatego taka książka jak Najwyższa góra, najgłębszy ocean to miód na serce rodzica i doskonała pożywka dla mózgu dziecka. Bardzo duży format i twarda, solidna oprawa,…

Moja mama Gorylica

Nasza biblioteczka • Moja mama Gorylica.

Teraz, kiedy Sania chodzi do przedszkola, pozostaje nam naprawdę mało czasu razem. Kiedyś wystarczyło, że zdecydowaliśmy, iż dziś nic nie robimy, tylko wylegujemy się pod kocem z herbatą z sokiem malinowym i czytamy pokaźne tomy od deski do deski. Bo Sania to wielki miłośnik czytania. Na…

Skok na smog

Trująca sprawa • „Skok na smog”.

Skok na smog? Wy też chętnie byście zrobili? My, outdoorowi rodzice kochających naturę dzieci, przez długi czas zimą nie wychodzimy na dwór. Choć naszym hasłem życia jest znane skandynawskie motto o złych ubraniach, a nie pogodzie. Zdarzało się jednak, że Sania wychodził z domu „zdrowy”,…

Marek i czaszka jaguara

Biblioteczka • „Marek i czaszka jaguara”.

Nie jesteśmy klasycznymi nomadami. Podróżujemy, ale mamy „bazę” w postaci domu, w którym wszystko się mieści. Możemy więc być totalnymi tradycjonalistami jeśli chodzi o sposób czytania książek. Eduard czasem coś łyknie na tablecie, ale ja – nigdy w życiu. Książka musi pachnięć, mieć fakturę, strony. W książce trzeba…