Co robić, gdy dziecko zachoruje na Helu?

Małą, zupełnie nieuregulowaną tradycją stało się, iż w listopadzie na parę dni wyjeżdżam z moim synem i moją mamą. W ubiegłym roku był to Kazimierz, tym razem Jurata. Plan był wspaniały. Mieliśmy biegać w kaloszach po brzegu morza, turlać się w odzieży przeciwdeszczowej po piasku….