Śladami Księdza Stefana Wyszyńskiego.

Parę dni temu zupełnie przypadkiem sprawdziłam pocztę, tylko dlatego, że w recepcji budynku były mikołajki, więc siłą rzeczy, znalazłam się przy skrzynce. Znalazłam tam awizo. Byłam przekonana, że to travelbook europejski który zamówiłam dla Sani. Sasza uznał, iż „ten Mikołaj jest jakiś nieciekawy”, przenieśliśmy się…

Jak mi idzie pisanie przewodnika po Lubelszczyźnie.

Właściwie, to obiecywałam sobie na początku pracy nad przewodnikiem, że będę przynajmniej raz w tygodniu wrzucać na bloga nowy post. Myślałam, że w’endami będą same się pojawiać kontenty, że pogoda zawsze będzie sprzyjać, a ja, ze świeżością umysłu, będę lawirować między tematami. Otóż nie. Od…