Oda do miłości. Oka. Krynica Morska zimą.

Krynica Morska zimą – jeśli miałabym w jednym zdaniu podsumować za co ją pokochałam, to chyba najbardziej za to, że w styczniu odnalazłam się we własnych wspomnieniach. Wreszcie poznałam ulice, drzewa, schodki. Zaryglowana tandeta, rozmontowane z plaż reklamy pleja, dziksze wejścia, a nie po pomostach….