Mariensztat

Mariensztat. Ukryta perła Warszawy.

Jaka jest granica między oklepaną Starówką, a hipsterskim Powiślem? Granicą jest Mariensztat. Dla mnie ma urok rzymskiego Zatybrza, z tą różnicą, że nie ma tu wcale turystów. Pomiędzy okazałymi kamienicami, na wielkim placu, przy fontannie, spotkać można co najwyżej staruszkę z siatką z zakupami lub kuriera dhl krążącego nerwowo…

mama pożycza

Moja mama jest eko, bo mama pożycza.

Nieraz poszło na noże. Bo ktoś uważał, że jestem kretynką, bo kupuję marchewki za 6 zł za kilo. Ale ja lubię czuć smak warzywa. Lubię, jak brudzi mi ręce przy obieraniu, lubię kiedy marchewka nie ma gabarytów dużego… Sorry. Tak samo z kąpielą. Kąpiemy dzieci…