plac zabaw w cieniu

Kępa Potocka: plac zabaw w cieniu i drugi, dla wyczynowców.

Każde duże miasto potrzebuje parków, zielonych plam, cudnych zagonków z wybiegami dla dzieci, trawnikami dla psów i ścieżkami biegowymi dla fascynatów. Kępa Potocka to definicja miejskiego parku – są tu wiekowe drzewa, ogromne połacie kęp, zbawienne dla przyrody starorzecze Wisły, wygodne ławki, przytulna całoroczna kawiarnia, czyste…

plac zabaw na Bulwarach nad Wisłą

Plac zabaw na Bulwarach nad Wisłą.

Jeśli jest coś, co mnie szalenie pociąga w miastach, to jest to zwrócenie się w stronę natury. Duża ilość zielonych plam, dbanie o drzewa, docenienie parku narodowego tuż obok. W Warszawie mamy wielkie szczęście, bo tego wszystkiego nie brakuje. Jest wielu aktywistów, którzy pilnie kontrolują poczynania urzędników…

park trampolin

PARK TRAMPOLIN – Warszawa dzieciom.

Ostatnio jesteśmy w fazie szukania placów zabaw z atrakcjami dla parolatków, który nieoczekiwanie pojawił się w naszym domu. Jak to się dzieje, tak bardzo się starałam, by niczego nie przegapić, Sania był ze mną bite cztery lata w domu, dopiero od września chodzi do przedszkola (w…

Plac zabaw w Parku Moczydełko.

Powoli wkraczamy w trudny wiek, gdy wszystkie place zabaw „przy bloku” to zdecydowanie zbyt mało. Zawsze mi było szkoda parolatków zjeżdżających ze zjeżdżalni ich wzrostu czy z braku laku dłubiących w piasku. Choć my głównie chodzimy szaleć do lasu i wtedy nie potrzebujemy żadnych konstrukcji,…

Służewski Dom Kultury

Dzieci w Warszawie: Służewski Dom Kultury.

Wychowałam się na południu Warszawy i od zawsze pamiętam kozy przy Bacha. Mała zagroda, zagubiona w przydrożnych krzakach przy wielkim blokowisku. Chadzałam je karmić marchewkami i oglądać. Długo też nie mogłam się przekonać do koziego nabiału, bo smrodek panujący na Słu nieźle mi zapadł w pamięć….

Place zabaw na Żoliborzu.

Często wyruszamy w rodzime miasto jak turyści. Chodzimy, oglądamy, kadrujemy. Potem Sania śpi, a ja piszę. Staram się jednak nie być tak potwornie egocentryczna i kiedy trafiamy w jakieś miejsce, z którego potem powstaje (lub nie) post, to nie próbuję sobie wmówić, że zbieranie kamyków…