Morysin

Morysin – zupełnie niespodziewany, totalnie dziki Wilanów

Przez pierwsze sześć lat życia mieszkałam w Konstancinie, a potem na Ursynowie. Gdy niedziela była bardzo słoneczna, lub przyjeżdżali do nas goście z zagranicy, lub innego miasta, spędzaliśmy ją w Wilanowie. Od wielkiego dzwona w Żelazowej Woli. Zawsze wi(e)działam, że po drugiej stronie jeziorka przy…