Śladami Księdza Stefana Wyszyńskiego.

Parę dni temu zupełnie przypadkiem sprawdziłam pocztę, tylko dlatego, że w recepcji budynku były mikołajki, więc siłą rzeczy, znalazłam się przy skrzynce. Znalazłam tam awizo. Byłam przekonana, że to travelbook europejski który zamówiłam dla Sani. Sasza uznał, iż „ten Mikołaj jest jakiś nieciekawy”, przenieśliśmy się…