Translator VASCO w podróży.

Wśród tysięcy książek jakie mamy w domu jest niska półeczka z kilkunastoma rozmówkami w przeróżnych językach świata. Kieszonkowe wydania najbardziej podstawowych zwrotów przydatnych we Włoszech, w Szwecji, Hiszpanii czy Czechach. Podróżuję od zawsze i wydaje mi się konieczne nauczyć się przynajmniej paru najbardziej podstawowych zwrotów w języku autochtonów. Choć wertowanie fiszek ma swój wielki urok, to odchodzą one do lamusa. W czasie naszej podróży do Włoch testowaliśmy urządzenie przyszłości, które już obecne jest w naszej teraźniejszości. Tłumacz elektroniczny VASCO to małe urządzenie wielkości smartfona, dzięki któremu porozumiemy się w ponad 40 językach.

VASCO

Moje największe językowe wpadki.

Uwielbiam uczyć się języków. Bez problemu porozumiewam się po angielsku, rosyjsku i włosku, znam podstawy hiszpańskiego i francuskiego, przywitać się i podziękować umiem w kilkunastu językach. Jednak nie wszędzie na świecie dukający turysta jest mile odbierany. Nie każdy rozmówca ma cierpliwość, by wysłuchiwać prób zamówienia lokalnej potrawy, ja sama poległam parę dni temu na próbie zrozumienia wszystkich gatunków mięsa dostępnych w restauracji, w lombardzkiej górskiej wsi. Wiem jak jest w języku Garibaldiego wieprzowina czy kurczak, ale mięso z dzika, sarny oraz osła to dla mnie nowości. Tym razem na szczęście posłużyłam się tłumaczem elektronicznym VASCO, ale nie zawsze było tak łatwo.

Kiedyś na Krymie chciałam zamówić coś bardzo egzotycznego i lokalnego. Wskazałam palcem danie w karcie totalnie w ciemno i z ekscytacją oczekiwałam wymyślnych paluszków krabowych lub ogórków pływających w soliance. Dostałam kanapki z serem. Innym razem we Włoszech obejrzałam się z panem z psem krzycząc „Che bello carne”, zamiast cane. W miejsce psa weszło mięso. Pan pewnie pomyślał, że to o nim. Siedząc za stołem w rosyjskojęzycznym domu powtarzałam, że wszystko jest pyszne, czyli tłuste. Zdarzyło mi się też zrzucić sukienkę na miejskiej plaży w Trieście i zostać porównaną do mozzarelli (nie że gruba, tylko biała) przez miłego pana (który był opalony, ale akurat pulchniutki). Przykładów możnaby mnożyć.

To wszystko jest bardzo zabawne, póki naprawdę nie zależy nam na łatwym i szybkim dogadaniu się.

VASCO

Tłumacz elektroniczny VASCO.

Do Włoch wzięłam tłumacz elektroniczny VASCO Traveler Premium 5 i z przyjemnością go używałam i testowałam, właśnie tu, gdzie raczej mogę się dogadać bez problemu. Bo mogłam sprawdzić, czy rzeczywiście wszystko się dzieje jak należy. Nasze urządzenie to wersja 5 calowa. Producent posiada również w swojej ofercie tłumacze większe, w rozmiarze tabletu lub małe, zgrabne 2-calowe mieszczące się w każdej kieszeni. Podstawową (ale nie jedyną) funkcją jest tłumacz zarówno tekstowy jak i symultaniczny. Sprzęt jest intuicyjny, szybko reaguje, tłumaczy wyraźnie i „jak żywy”, bez obciachu. Nie wychodzą bezsensowne zbitki sylab, tylko płynne, wyraźne zdania. Tłumacz VASCO ma międzynarodową, bezabonamentową kartę SIM dzięki niej podłączony jest do sieci. Możemy używać go wszędzie, nie tylko tam gdzie mamy dostęp do WiFi. Co więcej, dzięki urządzeniom z serii Vasco Traveler można bezpłatnie odbierać także połączenia przychodzące oraz w bardzo niskich cenach wykonywać wychodzące. Tłumacza używaliśmy w restauracjach i sklepach spożywczych. Udało się zjeść i kupić co chcieliśmy. Nasi rozmówcy-testerzy również byli sprzętem zainteresowani.

VASCO

VASCO

Drugą świetną funkcją jest GPS działający w trybie offline. Nasz wyjazd do Lombardii to były trzy dni w Mediolanie i tydzień na jeziorem Como. W stolicy mody biegaliśmy po muzeach, parkach i placach zabaw. Dwoje paroletnich maruderów, którzy wciąż proszą o lody to niezastąpieni kompani podróży. Nie jest łatwo ogarnąć trasę w tłoczonym mieście z milionem krętych ulic, przy jękach rodzonych dzieci. Tu okazało się jednak bardzo proste. Nawigacja VASCO prowadziła nas miłymi zaułkami, zabłądziliśmy tylko raz, szukając wejścia do Ogrodu Botanicznego, które zostało przeniesione.

Inne funkcje VASCO to telefon czy aplikacja booking.com, przewodniki oparte na Wikipodróżach, przelicznik walut, baza ambasad i numerów alarmowych i inne programy przydatne w podróży.

Nasza dodatkowa funkcja translatora VASCO.

Jako wielcy fani lingwistyki świetnie się bawimy tłumacząc na translatorze fragmenty książek. Zarówno tych angielskich, czy włoskich które mamy na język polski, jak i rodzimych na każdy inny możliwy język. VASCO jest bardzo łatwy i intuicyjny w użyciu, Sania opanował go w pięć minut. Teraz sprawdza jak będzie po arabsku „poproszę dużą porcję baklawy”.

Nie możemy się doczekać kolejnego wyjazdu z VASCO, do miejsca w którym nie wszystko będzie takie oczywiste jak we Włoszech. Teraz wiemy, że możemy mu zaufać. To też świetne rozwiązanie dla starszych ludzi, lub po prostu językowe nogi. Nie każdy musi lubić i umieć to samo. Jeśli Wasze mamy czy babcie lubią podróże, ale czują barierę językową, to tłumacz elektroniczny VASCO będzie dla nich idealnym prezentem.

Specjalnie dla Naszych czytelników firma Vasco Electronics przygotowała 30% rabat na wszystkie urządzenia.

Post powstał przy współpracy z firmą VASCO Electronics.

Zobacz rownież: