Zdrowe i pełne energii dziecko – nowa książka Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr

Jesteśmy tym co jemy i tak jest na sto pro. W mgliście świtających w odmętach pamięci czasach przed dziećmi, mieszkałam w Krakowie, gdzie wiodłam życie, ujmijmy to, by nie ściągać na siebie surowych spojrzeń, bohemy pamiętającej lata XX minionego stulecia. Długie nocne godziny w kuchni, przy okrągłym stole u przyjaciół, słabe jedzenie, ale zróżnicowane alkohole. 🙂 Ten czas pozostawił po sobie piętno w moim niedoważonym organizmie – skrajną wręcz anemię. Wtedy trafiłam na cudowną lekarkę, która nie zapodała mi żelaza w zastrzykach, tylko kazała zmienić nawyki żywieniowe. Odstawiłam nabiał, pszenicę i cukier. Wprowadziłam amarantus, jarmuż i kompoty jabłkowe z miodem. Wyrobiłam sobie wspaniałe nawyki żywieniowe. Teraz, po dwóch cukrzycach ciążowych, z przyjemnością sięgam po książkę. Zdrowe i pełne energii dziecko Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr, która w cudownie mądry sposób daruje nam wszystkim przepis na zdrowy styl życia. W kuchni, ale i w ruchu. A wiadomo, że na sport to ja jestem łasuch równie mocny jak na bezę.

Zdrowe i pełne energii dziecko

Zdrowe i pełne energii dziecko

To za co uwielbiam Katarzynę, to szczerość i niekomplikowanie. Jeśli chcemy mieć zdrowe dzieci, to dajmy im być dziećmi. Jestem ogromną fanką rodzicielstwa dającego wolność i miłość, ale również uważam, że naszym zadaniem (chyba najważniejszym) jest umiejętność wyznaczania granic i dawania dobrego przykładu. Nasze dzieci uwielbiają tańczyć, ćwiczyć, rozciągać się i biegać. Wiecie dlaczego? Po pierwsze: nie słyszą, że się przewrócą, rozbiją kolano, czy nie dadzą rady. Dadzą, uda im się, mogą wspinać się, szaleć i próbować. Po drugie, mają przykład. Wiedzą, że mama jest wariatką trenującą codziennie, a tata zrównoważonym (always the same!) siłowkowiczem co dwa-trzy dni.

Zdrowe i pełne energii dziecko

Zdrowe i pełne energii dziecko

Zdrowe i pełne energii dziecko

Tak samo to działa z dietą. (Już) nie chowamy batoników po wysokich szafkach. Razem z dziećmi jesteśmy w różnorodnej, ale zdrowej diecie. Mamy wszystkie rodzaje kasz i strączkowych w domu, mieszamy je z warzywami, mięsem i rybami. Nie popadamy w żadną skrajność, bo wierzymy, że ekstremizmy nie są dobre.

Ale o książce! Pięknie wydana, na trochę twardszym papierze. Najpierw wprowadzenie i sporo rad – budowanie świadomości problemu otyłości, dobrych nawyków i właśnie dawania przykładu. Uwielbiam rozdział „TO ONE NAS PILNUJĄ”. To 9 przykazań, których stosowanie przyniosłoby zdrowie w wielu domach.

Potem są genialne, proste i smakowite dla dzieci przepisy. I tu nowy wątek.

Zdrowe i pełne energii dziecko

Co ja robiłam źle, a co już wiem, dzięki książce Zdrowe i pełne energii dziecko

Kocham Azję w kuchni. Mogłabym dosypywać pieprz cayenne do jajecznicy. To mnie gubi, bo ostatnio zrobiłam zupę dyniową, którą musiałam zjeść sama, bo nikt nie był w stanie zjeść poziomy ostrości, który szacowałabym na jakieś 75% 🙂 Przez to często zrzucam na przedszkole i szkołę odpowiedzialność za odżywianie. Ale to nie może tak być, że w domu, dzieciaki zjedzą makaron z serem i oliwą, bo przecież porcję warzyw i owoców dostaną w ukochanej placówce. To my musimy dawać dzieciom to co najlepsze.

Zdrowe i pełne energii dziecko

Zdrowe i pełne energii dziecko

W książce znajdziemy mnóstwo przepisów, które z ostrością nie będą miały nic wspólnego, ale nie będą mdłe, czy niesmaczne. Będą esencjonalne, ciekawe i zachwycą małych i dużych. Do tego nie ma tam cukru i fast foodów. Uwielbiam granolę różaną, a dzieci ją w stanie wyjadać sobie z talerzy. To cieszy! Jest tu przepis na mleko roślinne, twarożek migdałowy.

Super są inspiracje na drugie śniadanie, którego dzieci nie biorą, ale dorośli już tak. 🙂 Muffinki z pomidorem i mozzarellą to jest mój smaczek! Ulubiony! Racuszki, placuszki, pizzunie, wszystko jest! I takie zdrowe!

KSIĄŻKĘ KUP TU.

W imieniu wszystkich matek świata, dziękuję Katarzynie Błażejewskiej-Stuhr i Wydawnictwu Zwierciadło za tą cudną książkę!

Print Friendly, PDF & Email

Zobacz rownież: